Siostra wzruszająco o Korze. Opowiedziała o ich ostatnim spotkaniu

Kora - siostra opowiedziała o życiu wokalistki.
Fotografia: VIPHOTO/East News

Anna Kubczak, starsza siostra zmarłej wokalistki Kory Jackowskiej, zdradziła nieznane fakty z życia artystki. Opowiedziała również o ich ostatnim spotkaniu.

Pamięć o Korze wciąż pozostaje żywa w sercach Polaków. Niedawno premierę miała książka "Miłość zaczyna się od miłości", która jest zbiorem notatek Olgi Jackowskiej. Promocją "zeszytów" wokalistki zespołu Maanam zajęli się m.in. jej mąż Kamil Sipowicz oraz Anna Kubczak. Starsza siostra teraz zdecydowała się udzielić szczerego wywiadu o życiu Kory.

Anna Kubczak o książce i życiu Kory

Premiera książki była dla bliskich Kory Jackowskiej wielkim przeżyciem. Podczas akcji promocyjnej w Agorze pojawiło się wielu fanów, którzy prosili o dedykacje.

Zaskoczyło mnie, że jest ich tak wielu. Byłam szczęśliwa widząc, ile osób wychodziło z tą książką i dedykacją od nas. Myślę też, że moja siostra również to widziała i również była bardzo szczęśliwa, bo wierzę, że była tam wśród nas, czułam to - podkreśliła Anna Kubczak w rozmowie z dziennikarką "Viva!".

Siostra artystki zdradziła, jak wyglądało dzieciństwo Kory. Okazuje się, że już w młodości wykazywała ogromny talent wokalny.

Ola była utalentowana. Bardzo wiele rzeczy ją interesowało. Iskrzyła tym zainteresowaniem. Dużo czytała, przyswajając wiedzę z różnych dziedzin, co potem kiełkowało. I pamiętam, że zawsze jako dziecko śpiewała. Na moim weselu zaśpiewała przy mandolinie "Serce matki". Miała wtedy 13 lat. Ale nie podejrzewałam, że będzie aż taką wielką artystką.

Starsza siostra była dla Kory ogromnym wsparciem - zwłaszcza po śmierci mamy. Potrafiły rozmawiać godzinami i sporo do siebie pisały. Odejście wokalistki po długiej walce z rakiem było dla Anny bardzo bolesne.

Z każdym dniem coraz bardziej mi jej brakuje. Bywała dla mnie bardzo czuła. W jednym z listów pisała: "Idzie zima, koniecznie kup sobie ciepłe buty, żebyś nie marzła". Myślała o mnie z czułością i traktowała jako matkę.

Anna Kubczak ujawniła również, jak wyglądało jej ostatnie spotkanie z umierającą młodszą siostrą.

Kiedy przyjechałam, jeszcze kontaktowała i złościła się: "Przecież to ja miałam do ciebie przyjechać". Odparłam, że posiedzę u niej i razem pojedziemy z powrotem. Wtedy się uspokoiła. Chciałam jej gotować – ona bardzo lubiła moje potrawy. Mówię: "Zaraz wezmę się za pierogi, przywiozłam wszystkie produkty". Popatrzyła na mnie i powiedziała: "Dobrze, dobrze, ale może trochę później", takim słabnącym głosem. Pomyślałam, że jak nie chce pierogów, to już jest bardzo źle. I nie zrobiłam nic dla niej. A teraz mam do siebie o to żal. Dzisiaj, kiedy słuchałam fragmentów tej książki w wykonaniu Katarzyny Herman, to wszystko do mnie wróciło. Tak, jakby zdarzyło się wczoraj. A przecież minął już rok. Cały rok bez Kory - zakończyła z bólem Anna.

Chcielibyście przeczytać notatki Kory?

Zobacz także: Słynny mural z twarzą Kory zniszczony! W sieci pojawiły się szokujące zdjęcia

Te osoby pożegnaliśmy w 2018 roku. Będzie nam ich brakować!

Oceń artykuł
WSZYSTKO NA TEMAT:

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów