Shannen Doherty z "Beverly Hills 90210" walczy z 4. stadium raka. "To gorzka pigułka do przełknięcia"

Paulina Ermel 05.02.2020
Shannen Doherty, Luke Perry, Jason Priestley
Fotografia: Rex Features/East News

Aktorka zdobyła się na odważne wyznanie w programie "Good Morning America" - ujawniła, że zmaga się z rakiem. Tym razem choroba zaatakowała ze zdwojoną siłą.

Shannen Doherty podzieliła się z fanami przykrą wiadomością - gwiazda kultowego serialu "Beverly Hills 90210", w którym wcielała się w postać Brendy, znów zmaga się z rakiem. Tym razem jest to 4. stadium raka piersi.

Aktorka usłyszała diagnozę rok temu - dokładnie przed śmiercią serialowego kolegi Luke'a Perry'ego, który w 2019 roku zmarł w wyniku udaru.

Gwiazda "Beverly Hills 90210" znów walczy z rakiem

Shannen Doherty udzieliła wywiadu w programie "Good Morning America". I to tutaj przyznała, że znów zmaga się z rakiem.

To gorzka pigułka do przełknięcia, na wiele sposobów. Zdecydowanie mam dni, w których mówię sobie: "Dlaczego ja?". A potem pytam: "No cóż, dlaczego nie ja? Kto oprócz mnie na to zasługuje?". Nikt z nas tego nie chce - wyznała.

Gwiazda pierwszy raz usłyszała druzgocącą diagnozę w 2015 roku. Wtedy dowiedziała się, że choruje na raka piersi. Po dwóch latach ciężkiego leczenia - w tym chemioterapii, radioterapii i podwójnej mastektomii - choroba weszła w fazę remisji. W 2017 roku Shannen oświadczyła, że zakończyła terapię i czuje się świetnie.

Swoje zmagania z rakiem piersi 48-letnia Doherty dokumentowała w mediach społecznościowych. Chciała uświadomić fanów, jak wygląda walka z nowotworem.

Wygląda na to, że dwa lata po skończonym leczeniu, choroba powróciła. I to ze zdwojoną siłą. Aktorka wyznała w wywiadzie, że znów walczy z rakiem piersi i tym razem choroba znajduje się w 4. stadium. Wstrząsającą wiadomość usłyszała w 2019 roku, na krótko przed śmiercią Luke'a Perry'ego, z którym grała w "Beverly Hills 90210" i z którym była blisko związana.

Diagnoza nie przeszkodziła jej jednak we wzięciu udziału w zdjęciach do kontynuacji "Beverly Hills 90210". Okazuje się, że przykrą wiadomością podzieliła się jedynie z Brianem Austinem Greenem, który w produkcji wcielał się w postać Davida Silvera.

Miałam takie chwile, kiedy bardzo się bałam. Myślałam: "Naprawdę nie dam rady". To Brian był osobą - jedyną z z tej grupy ludzi - która o wszystkim wiedziała. Przed zdjęciami dzwonił do mnie i mówił: "Cokolwiek się stanie, jestem z tobą. Damy radę". Bardzo mi pomógł - dodała.

Trzymamy kciuki za to, żeby i tym razem terapia się powiodła i żeby aktorka pożegnała się z chorobą na zawsze.

Ten projekt robi furorę na świecie. Wszystko dlatego, że na zdjęciach pozują gwiazdy ze swoimi młodszymi wcieleniami!

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów