Sebastian Fabijański porównał cukrzyków do schizofreników. Teraz się tłumaczy

Redakcja 09.02.2017
Sebastian Fabijański
Fotografia: East News

Niefortunna wypowiedź aktora może go sporo kosztować. Słusznie? 

Sebastian Fabijański to obecnie jeden z najpopularniejszych aktorów młodego pokolenia. Choć raczej unika pozowania na ściankach i bywania na bankietach, wzbudza ogromne zainteresowanie.

Głośno zrobiło się o nim, gdy wystąpił w filmie Patryka Vegi "Pitbull. Niebezpieczne kobiety". Wcielił się w nim w postać psychopatycznego Cukra. Widzowie pokochali go też za rolę bezwzględnego Adriana w serialu "Belfer". 

Dziś znów jest na ustach wszystkich, ale tym razem nie za sprawą kapitalnej gry aktorskiej. Aktor w listopadzie 2016 roku udzielił obszernego wywiadu dla portalu Anywhere.pl, w którym opowiedział, jak przygotowywał się do roli w ostatniej części "Pitbulla". I choć z początku rozmowa przeszła bez echa, dziś wzbudza ogromne emocje. Matka 9-letniej dziewczynki chorej na cukrzycę typu 1, wysłała do serwisu Pudelek.pl list, w którym zwraca uwagą, jak bardzo niestosowna i krzywdząca była wypowiedź Sebastiana Fabijańskiego, który w wywiadzie dla Anywhere.pl, porównał cukrzyków do schizofreników

Gram tam przede wszystkim człowieka chorego. To facet, który cierpi na cukrzycę typu 1, insulinozależną. Moje pole inspiracji w kontekście tej roli nie byłoby tak szerokie, gdyby nie to, że to facet zaburzony emocjonalnie przez tą chorobę. Rozmawiałem z dziewczyną chorą na ten typ cukrzycy. Opowiadała mi, że gdy miała skok cukru i ekspedientka w sklepie powiedziała jej córce coś niemiłego, to ona ją po prostu wyciągnęła zza lady. To ludzie, którzy zachowują się jak schizofrenicy. Raz jest zjazd, a za chwilę masz ochotę zabić. Przeczytałem, że człowiek od małego chorujący na tego rodzaju cukrzycę, ma często ogromne parcie na realizowanie swoich przerośniętych ambicji. Moja postać też taka jest (...) - powiedział Sebastian Fabijański w rozmowie z Anywhere.pl.

Kobieta zaznaczyła, że "chorzy to prawdziwi bohaterowie, a nie osoby zaburzone psychicznie". I podkreśliła, że taki artykuł mocno stygmatyzuje i krzywdzi chorych. Trudno się z nią nie zgodzić.

Do słów Sebastiana Fabijańskiego odniosła się także federacja zrzeszająca organizacje cukrzycowe w Polsce, Diabetycy.eu. W opublikowanym na Facebooku poście zaznaczają, że słowa aktora wzbudziły u diabetyków wielkie poruszenie. Ci, poczuli się urażeni i skrzywdzeni.

Aktor, prawdopodobnie, nie chciał nikogo obrazić, opowiedział po prostu o przygotowaniu do roli ale nie pomyślał, że osoby chore na cukrzycę mogą, i słusznie, poczuć się urażone i skrzywdzone. Przekaz, który zapamięta z tej wypowiedzi odbiorca jest taki "Cukrzyk = wariat, a więc uważaj, unikaj". Wyobraźmy sobie pracodawcę, który dziś czyta wypowiedź Fabijańskiego, a jutro ma przyjąć do pracy osobę chorą na cukrzycę. Przyjmie nieobliczalnego wariata? Prawdą są zmiany nastroju przy wahaniach glikemii ale tak skrajne, jak je opisuje Fabijański, są pewnie bardzo jednostkowe. Zresztą, czy trzeba mieć cukrzycę by mieć zmienny nastrój albo emocjonalne reakcje (...). Ta wypowiedź to kolejny krok do utwierdzania w stereotypach i uprzedzeniach(...) - czytamy na Facebooku federacji Diabetycy.eu. 

Sebastian Fabijański porównał cukrzyków do schizofreników
Fotografia: East News

Sebastian Fabijański porównał cukrzyków do schizofreników 

"Ta sytuacja jest dla mnie nauczką"

Do sprawy odniósł się także sam aktor, który, jak podkreśla, nigdy nie miał zamiaru nikogo obrazić ani skrzywdzić. Zaznacza, że jest przeciwny jakimkolwiek stereotypom, a cała zaistniała sytuacja jest dla niego wielką nauczką. 

Chciałem jedynie zapewnić wszystkich, że nigdy nie było moim zamiarem dyskredytowanie kogokolwiek ze względu na jakąkolwiek chorobę. Nie chciałem nikogo skrzywdzić i urazić. Opowiadałem o moich przygotowaniach do roli osoby chorej na cukrzycę i o tym, co mówiły mi osoby chore, o pewnych objawach tej choroby. Chciałem być jak najbardziej wiarygodny na ekranie. Jako aktor, osoba tolerancyjna i człowiek miłujący prawdę i wolność, jestem przeciwny jakimkolwiek stereotypom. Dlatego muszę teraz zareagować, kiedy pisze się, że swoją wypowiedzią owe stereotypy utwierdzam. Cała ta sytuacja jest dla mnie wielką nauczką. Oby tocząca się teraz, wywołana nagle przez media, dyskusja nad moimi słowami sprzed wielu miesięcy, przyczyniła się do propagowania wiedzy o tej ciężkiej chorobie. Mam nadzieję, że tak się stanie. Niech będzie jakiś pozytyw tej sytuacji. Chciałem jednocześnie bardzo przeprosić wszystkich tych, którzy w jakikolwiek sposób poczuli się urażonymi moją wypowiedzią. Nigdy nie było to moją intencją - napisał na swoim Facebooku Sebastian Fabijański. 

Oby słowa aktora faktycznie okazały się prorocze i oby na jego, bez wątpienia, niestosownej wypowiedzi skorzystali ci, których dotknęła ona najbardziej. Nieprzemyślane wypowiedzi często mogą zrobić więcej złego niż dobrego. A stosowanie zasady "pomyśl, zanim coś powiesz" jest bez wątpienia strzałem w dziesiątkę. 

Czy niefortunna wypowiedź wpłynie na karierę aktora?
Fotografia: ONS

Czy niefortunna wypowiedź wpłynie na karierę aktora? 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów