Rówieśnicy prześladowali ją z powodu tej jednej cechy, a teraz podpisała kontrakt ze słynną agencją modelek

Redakcja 15.11.2016
Natalia Castellar
Fotografia: kactye/Instagram.com

To co dla szarej masy jest brzydkie i dziwaczne, w świecie mody często jest pożądane.

Do tej pory najsłynniejszymi brwiami współczesnego modelingu była Cara Delevinge. Jej blond włosy kontrastują z ciemnymi i szerokimi kreskami nad oczami. Kiedy około pięć lat temu, w 2011 roku, świat ponownie dostrzegł dzięki niej piękno "dzikich brwi" wąskie i wyregulowane paski zaczęły być postrzegane jako obciach. Ten trend promuje celebrytka Kylie Jenner, grube, ciemne brwi też ma bohaterka "Gry o Tron", Daenerys Targaryen. 

Wszystko zaczęło się w latach 80. Wtedy to Madonna kojarzyła się z bujnymi, wręcz krzaczastymi brwiami. Dekadę później kobiety miały dość ostrych rysów twarzy i zaczęły masowo chodzić do kosmetyczek, aby cierpieć katusze z rąk uzbrojonych w pęsetę specjalistek. Dziś sytuacja jest skrajnie inna. Kobiety podkreślają brwi odpowiednimi cieniami, kredkami i sztucznymi włosami. Im szersze i bardziej rzucające się w oczy - tym lepsze.

Zakompleksiona szczęściara

Ten trend jest błogosławieństwem dla dziewczyn z naturalnie szerokimi brwiami, a udręką dla tych, które są właścicielkami jasnych włosów. Bardziej zdeterminowane robią sobie często karykaturalny makijaż. 17-letnia Natalia Castellar ma więc szczęście, że moda na przesadnie szerokie brwi wróciła. Dziewczyna od dziecka zmagała się z kompleksami, ponieważ rówieśnicy śmiali się, że jej twarz wyglada nienaturalnie i dziwnie.  

Kiedy byłam młodsza prawie każdy pokazywał na mnie palcem - powiedziała Castellar w rozmowie z "W Magazine". - Byłam nękana tylko dlatego, że moje brwi były bardzo szerokie i długie, więc marzyłam o tym, aby je zgolić. 

Kiedy Natalia zorientowała się, że w świecie mody brwi nie są przeszkodą, ale raczej przykuwają uwagę, zaakceptowała je w pełni. Jak przyznaje, fakt, że jej wygląd jest modny, nie ma dla niej znaczenia. Przecież jeśli trend szerokich brwi przeminie, ona wciąż będzie je miała. Dlatego zdaje sobie sprawę z tego, że za kilka lat, kiedy mocna oprawa oczu nie będzie makijażowym hitem, ponownie będzie obiektem wścibskich spojrzeń.

Choć brwi są teraz jej kartą przetargową, 17 - latka żałuje, że nie odważyła się pokazać światu wcześniej. Castellar wciąż pada ofiarą hejtu - tym razem ze strony internautów. Jednak nie odpowiada trollom, bo właśnie tego od niej oczekują. Nauczyła się, że krytyka anonimowych osób nie pokrywa się z rzeczywistością. Ci sami ludzie oglądają jej zdjęcia w mediach społecznościowych z dużym zainteresowaniem, a krytykują ją tylko z nudów.

Siła Instagrama

Jej kariera zaczęła się inaczej niż kariera Cary Delevinge, której siostra Poppy już wcześniej była znaną w Wielkiej Brytanii modelką, a jej rodzina jest znana i wpływowa. Siostra Natalii Castellar, która zajmuje się fotografią, zrobiła jej pierwsze zdjęcia, które udostępniała na Tumblrze i na Instagramie. Kiedy wieść o dziewczynie o niesamowicie bujnych brwiach rozprzestrzeniła się w sieci, odezwała się do niej słynna agencja modelek NEXT, która zaproponowała jej podpisanie korzystnego kontraktu.

Sprawa jest świeża, modelka przyznała, że właśnie skończyła zajmować się załatwianiem wszystkich formalności. W wywiadzie zamieszczonym na blogu marki Urban Outfitters przyznała, że jest bardzo podekscytowana. Cieszy się, że w jej życiu zacznie dziać się teraz tak dużo i że dołączy do rodziny modelek NEXT, czyli do Anji Rubik, Małgosi Beli, Alexy Chung, Karlie Kloss czy Mirandy Kerr. I wydaje się, że z tak piękną twarzą może zrobić oszałamiającą karierę.

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów