Robert Lewandowski zdradził, że był przy porodzie córki. Jeden moment poruszył go do łez

Katarzyna Leszczyńska 22.11.2017
Robert Lewandowski narodziny Klary
Fotografia: Instagram/Robert Lewandowski

Pojawienie się dziecka odmieniło jego życie. 

Klara Lewandowska, odkąd jej ojciec ogłosił całemu światu, że spodziewają się z żoną dziecka, była najbardziej wyczekiwanym niemowlęciem w Polsce. Wszyscy z zapartym tchem czekali na jej narodziny. Przede wszystkim jednak rodzice, dla których poród był niezwykle emocjonującym momentem. Opowiedział o tym ostatnio Robert Lewandowski w rozmowie z magazynem „Plus Minus”.

Piłkarz zdradził, że cały czas był przy żonie podczas porodu. Były to dla niego jednak niezwykle wzruszające chwile. Lewandowski po raz pierwszy tak szczerze opowiedział o tych przeżyciach.

Popłakałem się przy narodzinach córki normalnie. Jak odcinałem pępowinę, to już było w porządku, ale wcześniej słabo widziałem przez łzy – zdradził w rozmowie.

Odkąd Klara się urodziła, jest najpopularniejszym dzieckiem w Polsce. Co chwilę w mediach pojawiają się nowe informacje na jej temat. Również Anna Lewandowska często chwali się na Instagramie chwilami spędzanymi wspólnie z córką. Ostatnio w „Pytaniu na śniadanie” trenerka opowiadała o tym, że Klara odmieniła jej życie. Podobnie, jak się okazuje, było w przypadku Roberta.

Kiedy rodzi się dziecko, pojawia się ktoś, kto może cię zmienić, chociaż sam tego nie będziesz wiedział. Ja już to zauważyłem. Ostatnio dostałem pytanie, co we mnie zmieniła Klara. Otworzyła mnie na świat, na rzeczy, których wcześniej nie widziałem – opowiedział piłkarz.

Piłkarz zdradził też, że po zakończeniu kariery chciałby wraz z rodziną wrócić do Warszawy. Anna i Robert w wywiadach po narodzeniu Klary przyznali, że chcieliby mieć w przyszłości kolejne dziecko. Dzień narodzin córki natomiast, jak sami przyznają, sprawił, że ich życie zaczęło wyglądać inaczej niż do tej pory. 

Robert Lewandowski z Klarą
Fotografia: Instagram/Robert Lewandowski
Anna, Robert i Klara Lewandowscy
Fotografia: Instagram/Robert Lewandowski
Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów