Robert Biedroń zwierza się z sympatii do zwierząt. Najlepiej rozmawia mu się z psami, nie stroni też od kotów

Mateusz Patyk 06.04.2017
Robert Biedroń
Fotografia: ZetChilli.pl

Jeden z najpopularniejszych prezydentów polskich miast wie, że człowiek może czasem zdradzić, ale pies - nigdy.

Głowa słupskiego ratusza od dawna pomaga nie tylko osobom dyskryminowanym ze względu na inną orientację seksualną, ale bierze czynny udział w charytatywnych akcjach mających pomóc zwierzętom, dla których los nie był łaskawy.

Biedroń jest przekonany, że przez nagłośnienie kwestii związanych z poprawą ich egzystencji w warunkach, które często pozostawiają wiele do życzenia, jest w stanie zmienić sposób myślenia Polaków na temat odpowiedzialności przy posiadaniu stworzeń, które potrzebują ciągłej opieki ze strony człowieka.

Oczywiście, może trochę bardziej znajduję wspólny język z psami, ale psy są bardziej towarzyskie i szukające bliższego kontaktu. Koty są (jak wiemy wszyscy) bardziej indywidualistyczne i samotnicze jeśli chodzi o tryb życia - powiedział w rozmowie z ZetChilli.pl.

Były poseł na Sejm RP jest prawdziwym "zaklinaczem zwierząt". Potrafi odczytać ich charakter już po krótkim spotkaniu. Dlatego na pytanie o to, który gatunek uważa za bardziej przez niego lubiany, miał trudności z odpowiedzią. Chociaż patrząc na udział Roberta Biedronia w licznych happeningach z udziałem bezpańskich psów, można by sądzić o darzenie większą sympatią właśnie tych czworonogów...

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów