Prochy światowej sławy artysty rozsypano na festiwalu muzycznym. Następnie wszystko spalono

Paulina Szestowicka 12.09.2016
Prochy Davida Bowiego na Burning Man
Fotografia: East News

Uczestnicy wydarzenia najprawdopodobniej mieli namalowany na twarzach symbol z okładki płyty.

Najprawdopodobniej prochy Davida Bowiego rozsypano w trakcie festiwalu Burning Man. Jak informuje serwis Eonline.com, poza zeznaniami świadków, niestety nie ma innych dowodów, takich jak na przykład zdjęcia oraz filmy nagrane za pomocą smartfonów. 
Wokalista zmarł osiem miesięcy temu. Jego ciało skremowano 12 stycznia 2016 roku bez świadków, nie zorganizowano też pogrzebu ani żadnej ceremonii. Bardzo możliwe, że jego prochy rozsypano na terenie stanu Newada w USA w trakcie znanego festiwalu muzycznego. Jak wiadomo, impreza wywołuje wiele kontrowersji, ale przy tym przyciąga najpopularniejszych artystów. Jednak możemy być pewni, że organizatorzy nie zaplanowali jako jednej z atrakcji rozsypanie prochów Davida Bowiego.

Burning Man, a może Bali

Zdaniem portalu Eonline.com, na imprezę prochy miał przywieść syn lub córka chrzestna artysty, a na to zgodę miała wyrazić sama wdowa, Iman. Co ciekawe, informator serwisu twierdzi, że o tym pomyśle został przed śmiercią poinformowany sam wokalista, któremu ta idea miała się spodobać. Rodzina Davida Bowiego zaprzecza wszelkim doniesieniom przypominając, że artysta nie wierzył w Boga ani życie po śmierci, więc takie obrzędy na pewno nie miały miejsca. Warto jednak pamiętać, że w testamencie piosenkarza widniał zapis, że chciał aby jego prochy rozsypać na indonezyjskiej wyspie Bali. Niestety, będzie trudno ustalić, czy rzeczywiście rozsypano prochy gwiazdora w trakcie festiwalu. "Świątynia" w Black Rock City, w której miało zostać to zrobione, spłonęła. Ponoć w wydarzeniu uczestniczyło 70 osób, które miały na twarzach namalowane błyskawice z okładki płyty Davida Bowiego "Aladdin Sane". 

David Bowie "Aladdin Sane"

David Bowie "Aladdin Sane"

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów