Powietrze na basenie może być groźne dla zdrowia. To wina niebezpiecznego połączenia

Redakcja 13.03.2017
Basen
Fotografia: Pixabay

W wyniku reakcji powstaje substancja, która może powodować astmę i inne problemy z oddychaniem.

Brytyjscy naukowcy opracowali sposób na sprawdzenie, ile moczu znajduje się w wodzie z basenów publicznych. Kiedy zbadali brytyjskie pływalnie, okazało się, że załatwianie się do wody jest zjawiskiem powszechnym i bardzo niebezpiecznym.

Według Independent.co.uk nawet profesjonalni i uznani pływacy przyznają się do popuszczania w trakcie treningu. Według powszechnej opinii chlor dodawany do cieczy zabija mocz - dzięki czemu nie jest widoczny i wyczuwalny, a w basenie nie występują bakterie. To nieprawda.

Reakcja zachodząca pomiędzy mocznikiem zawartym w moczu i chlorem, w wyniku której powstaje trichlorek azotu, może powodować astmę i inne problemy z oddychaniem. Ta substancja, która współcześnie powstaje przez przypadek lub przez ludzi, którym nie chce się przerywać treningu na basenie, została opisana na początku 19. wieku przez Pierre’a Louisa DuLonga – czytamy w serwisie Independent.co.uk.

Wybuchowe odkrycie

Związek otrzymany przez francuskiego chemika w wyniku reakcji chloru z amoniakiem, okazał się bardzo niebezpieczny. Podczas badań nad trichlorkiem azotu doszło do eksplozji, a DuLong stracił trzy palce i oko. W ten sposób naukowiec dowiedział się, że wystarczy nawet delikatny wstrząs albo ekspozycja na światło słoneczne, aby doszło do tragedii. 

Nie należy wpadać w panikę. Tylko czysty trichlorek azotu jest wybuchowy. Jednak nawet w stosunkowo małym stężeniu, rozcieńczony z dużą ilością wody, może powodować silne podrażnienie oczu i górnych dróg oddechowych. Dzieje się tak, ponieważ ten związek chemiczny łatwo zmienia się w gaz, który wisi w powietrzu basenowym. Dlatego pracownicy basenów i sportowcy mają często problemy zdrowotne.

Zagłosuj

Lubisz pływać?

Liczba głosów:

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów