Mieszkańcy bloku w Warszawie poprosili sprzątaczkę o wykonanie dodatkowej pracy. Jej odpowiedź zachwyciła internautów

Katarzyna Leszczyńska 26.10.2017
Sprzątaczka nie zgodziła się na umycie okien w budynku
Fotografia: pexels.com

Nie takiej odpowiedzi się spodziewali.

Mieszkańcy jednego z bloków na Mokotowie postanowili poprosić panią sprzątającą o umycie okien w całym budynku. Zrobili to przy pomocy przyklejonej do ściany kartki. Kobietę wyraźnie zirytowała forma zwrócenia się do niej z prośbą, ponieważ nie omieszkała w bardzo wymowny sposób odpisać lokatorom. Mieszkańcy bloku z całą pewnością nie spodziewali się takiej odpowiedzi.

Ja jestem osobą, która rozumie, więc do mnie się mówi, a nie pisze po ścianach jak menele. (…) Za 600 zł miesięcznie robię budynek i czynem społecznym teren, więc okna niech umyje zarząd – społecznie – odpowiedziała gospodyni.

Zdjęcie kartki, za zgodą jego twórcy, na swojego Twittera wstawiła członkini Partii Razem, Alicja Czubek, jednocześnie wyrażając pochwałę dla stanowiska, jakie przyjęła gospodyni bloku.

Twitterowicze oburzeni zachowaniem mieszkańców bloku

Pod postem Alicji Czubek pojawiły się komentarze chwalące kobietę, ale również te bardziej żartobliwe, ponieważ cała sytuacja jest naprawdę absurdalna. Wiele osób zastanawia się jednak, na jakich zasadach gospodyni ma zawartą umowę z zarządem i co w rzeczywistości należy do jej obowiązków. Informacja o tym na pewno ułatwiłaby internautom postawienie się po jeden ze stron konfliktu.  

Ale, że ona miałaby im okna w mieszkaniach wszystkich wyszurać?

Pokolenie "płacę, to wymagam".

Pojawia się pytanie, co jest zapisane w umowie między panią sprzątającą a wspólnotą.

Zapewne szczegóły historii najlepiej znane są jedynie tej pani i lokatorom bloku. Większość osób ustawiła się jednak po stronie gospodyni, która w odważny i celny sposób odpowiedziała mieszkańcom. 

Zagłosuj

Dobrze zrobiła?

Liczba głosów:

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów