"Polska barbie" kłóci się z chirurgiem na wizji. Do akcji wkracza chłopak Anelli. W studiu zrobiło się gorąco

Anna Respondek 12.12.2017
"Pytanie na śniadanie"
Fotografia: TVP/"Pytanie na śniadanie"

"Duduś" musiał uspakajać zdenerwowaną ukochaną. 

Polska barbie, Anella, po wielu operacjach plastycznych upodobniła się do swojej plastikowej "idolki". Dziewczyna w wieku 24 lat postanowiła po raz pierwszy zoperować nos. W kolejnych latach zaczęła powiększać usta i piersi. 

Dziś o celebrytce mówią i piszą wszystkie media w Polsce. Ostatnio Anella była gościem programu "Pytanie na Śniadanie", w którym opowiadała o swoich operacjach i tym, jak czuje się z wprowadzonymi zmianami. Zapewniła, że nie jest uzależniona od operacji, jednak w przyszłości chciałaby jeszcze wykonań jakiś zabieg. Obok niej, jako drugi gość, zasiadła pani doktor Joanna Kurmanów, chirurg plastyczny. 

W trakcie rozmowy jeden z prowadzących postanowił zapytać ekspertkę, co pomyślała, kiedy po raz pierwszy zobaczyła Anellę. Odpowiedź lekarki nie spodobała się polskiej barbie. 

Dobrego chirurga poznaje się, kiedy chirurg potrafi powiedzieć nie - stwierdziła. 

Anella zdecydowała się przerwać pani doktor i od razu skomentować jej wypowiedź. 

Najważniejsze jest poznać osobę, z którą się będzie prowadziło konwersację. Przygotowaliśmy się do tego występu dobrze. Pani wypowiadała się, że odesłała pani klientkę, która chciała implant która chciała implant o wielkości 600 ml ponieważ uważała pani, że 300 jest wystarczające. Jeżeli nie ma przeciwwskazań zdrowotnych by wykonać 600 ml, oczywiście nie za jednym razem, może pani zaproponować "dobrze zrobimy pani 300, następnym razem wykonamy 600". To dlaczego pani odsyła tę osobę? W ten sposób zabiera pani sobie pieniążki i pieniążki, które mogą trafić do polskiego budżetu. Wtedy te osoby, jeżeli mają szczęście znajdą chirurga w Polsce, a jeżeli nie, wydają te pieniądze za granicą - wyjaśniła barbie.

Pani doktor postanowiła odnieść się do słów Anelli. Przede wszystkim podkreśliła fakt, że jest lekarzem, który musi dbać o zdrowie pacjentów, nawet jeśli wszystkie badania zostały wykonane. Próbowała wyjaśnić swojej rozmówczyni i widzom, że doskonale zdaje sobie sprawę z powikłań, jakie może przynieść taka operacja. Niestety nie zdążyła dokończyć swojej myśli, ponieważ polska barbie po raz kolejny przerwała jej wypowiedź i zdenerwowana zawołała swojego chłopaka "Dudusia".

Pani wie, że ja nie zdaję sobie sprawy, to ciekawe. Proszę Duduś! Zapraszam cię - zawołała.

Mężczyzna wszedł do studia i w trakcie rozmowy zapewnił, że zawsze sprawdza bezpieczeństwo każdego zabiegu i ewentualność powikłań. To jednak nie uspokoiło Anelli, która zaczęła zarzucać pani doktor, że musi być "wróżką". 

Tę wymianę zdań przerwali prowadzący, którzy uspokoili atmosferę i poprosili, aby dokończyć rozmowę w sposób jak najbardziej merytoryczny. 

Czyżby polska barbie nie przyjmowała dobrze słów krytyki? 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów