Otylia Jędrzejczak napisała poruszający list do zmarłego brata. "Jak mam sobie wybaczyć?"

Zuzanna Morska 22.11.2019
Otylia Jędrzejczak
Fotografia: instagram.com/otyliaswim

Polska pływaczka wciąż nie może pogodzić się z tragiczną śmiercią brata. Napisała do niego poruszający list, który zamieściła w swojej książce.

Brat Otylii Jędrzejczak zmarł w wypadku samochodowym w październiku 2005 roku. Auto prowadziła polska pływaczka. Próbowała wyprzedzić ciężarówkę, ale w trakcie wykonywania manewru zauważyła nadjeżdżający z naprzeciwka pojazd. Odbiła z lewo i wylądowała na drzewie.

Otylia odniosła w wypadku poważne obrażenia, ale jej brat zmarł. Przez bardzo długi czas nie wypowiadała się na temat tego, co się stało. Aż do teraz. Już 27 listopada odbędzie się premiera książki "Otylia. Moja historia" autorstwa Pawła Hochstima i Pawła Skraby. To właśnie tutaj olimpijka obnaża prawdę o sobie i rozlicza się z tamtym feralnym dniem i wydarzeniem. Fragmenty książki przedpremierowo opublikował portal Sportowe Fakty.

Otylia Jędrzejczak napisała poruszający list do zmarłego brata

W książce pływaczka zamieściła wzruszający list, który napisała do swojego zmarłego brata Szymona. Poruszające słowa przedpremierowo opublikował na swoich łamach portal sportowefakty.wp.pl. Ze słów sportsmenki jasno wynika, że nie pogodziła się ze śmiercią brata i wciąż się o nią obwinia.

Nie piszę tego dla Ciebie, lecz dla siebie. Ty znasz każdą moją myśl i wiesz, jak się obwiniam. Zastanawiam się, czy mogłam już wtedy, na stacji, dać Ci prowadzić. Byłam zmęczona, ale to ja zawsze prowadziłam do Płocka, tam się zmienialiśmy. Mogłam nie myśleć o innych, tylko o nas i iść na czołówkę. Ale naprawdę najodpowiedniejsze w tym momencie wydało mi się pole. Nie jestem rewelacyjnym kierowcą, jednak nikt się ze mną nie obawiał jeździć, również Ty. Wiem, że często zwracałam Ci uwagę, ale to dlatego, że jestem starsza, że się o Ciebie bałam. Bałam się, że kiedyś Cię zabraknie. Dziś jestem tutaj i próbuję się trzymać, ale nie wiem, co będzie dalej - czytamy we fragmencie listu Jędrzejczak na łamach Sportowych Faktów.

Pływaczka zadaje sobie pytanie, jak ma sobie wybaczyć i jak dalej żyć.

Jak mam sobie wybaczyć? Nie ma takiej możliwości. Wiem jedno: że gdyby nie rodzice, zginęłabym. Postaram się, postaram - powtarzam to cały czas. Co dalej będzie, nie wiem. Czy będę pływać? - wyznaje.

Dalsze słowa Jędrzejczak rozrywają serce. Otylia twierdzi, że jej życie skończyło się w momencie śmierci brata. Pod znakiem zapytania stawia też dalszą karierę.

Tamtego dnia skończyło się moje życie. Teraz muszę się nauczyć żyć od nowa. Zastanawiam się czasem, czy chciałbyś, bym dalej pływała, bo czy sama bym chciała - nie wiem. Czasem jestem pewna, że tak, czasem jednak się zastanawiam. To cały mój świat - dodaje.

Jak myślicie, ile czasu trzeba, żeby poradzić sobie z taką stratą? Da się nauczyć z nią żyć?

Ten niezwykły projekt robi furorę w sieci! Wszystko za sprawą zdjęć, na których pozuję gwiazdy ze swoimi młodszymi wcieleniami! Musicie to zobaczyć.                                                 

Oceń artykuł
TEMATY:

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów