Olga Frycz zdenerwowana obelżywymi wiadomościami od fanów "M jak Miłość". "Wszystko wam się popitoliło". O co poszło?

Anna Respondek 13.11.2017
Olga Frycz
Fotografia: Instagram/tojafrycz

Na swoim Facebooku umieściła emocjonalny wpis.

Olga Frycz kilka miesięcy temu ogłosiła, że odchodzi z serialu "M jak miłość". Aktorka nie chciała już dłużej wcielać się w postać Ali, żony Pawła Zduńskiego, granego przez Rafała Mroczka.

Ostatnie odcinki z jej udziałem właśnie trafiły do emisji i wygląda na to, że budzą skrajne emocje, ponieważ serialowa Ala przyznaje się do zdrady i do tego, że jest w ciąży z kochankiem. Jak ujawniła aktorka, to skłoniło wielu miłośników "M jak miłość" do zdecydowanej reakcji. Frycz od dłuższego czasu otrzymuje wiadomości pełne wulgaryzmów. W czwartek w końcu postanowiła się do nich odnieść. 

Ważna informacja. Mam na imię Olga a nie Ala, na nazwisko mam Frycz a nie Zduńska, nie mam córki Basi i nie mam też męża o imieniu Paweł. Części z Was, drodzy Państwo, wszystko się popitoliło. Serial to serial a życie to życie... I co zrobisz jak nic nie zrobisz. Nie wysyłajcie mi proszę wiadomości z gratulacjami o ciąży, bo w ciąży nie jestem i mam na imię Olga a nie Ala a na nazwisko mam Frycz a nie Zduńska...itd. - napisała. 

Dodała również, że jej przygoda z serialem już się zakończyła, a widzowie muszą zdać sobie sprawę z tego, że Ala to fikcyjna postać stworzona przez scenarzystów. Nie wszyscy internauci najwyraźniej zrozumieli intencje aktorki, ponieważ zaczęli twierdzić, że "obrosła w piórka".

Swoją drogą trochę to przykre, starsi ludzie żyją tymi serialami i wiek już im na takie pomyłki pozwala. Choć Panią lubię, trochę chyba Pani w piórka obrosła no i cóż strasznego, bo Panią mylą... Ja już skończyłam przygodę z serialem, więc się odpi**rzcie? Tak to dla mnie zabrzmiało, jeśli rola była dla Pani pomyłką to i tak jest to konsekwencja Pani wyboru. Niby śmieszkowanie, ale nie dla mnie - pisali. 

Frycz nie dała się jednak zbić z pantałyku i po raz kolejny, w bardziej dosadny sposób, postanowiła wytłumaczyć, o co jej chodzi. Zdecydowała się zacytować jedną z wiadomości. 

Jak wysyłają wiadomości, "ty ku**o, jak mogłaś zostawić Pawła", to po jakimś czasie jest to męczące jednak - wyjaśniła. 

Dodała również, że nie chodzi jej o starszych ludzi, którzy często zaczepiają ją na ulicy, a o młodych użytkowników Facebooka, którzy nie boją się wysyłać do niej takich treści.

Proszę mi wierzyć, że jak starsza osoba na ulicy podchodzi do mnie i pyta "co u córci i co u męża" to cierpliwie odpowiadam. Napisałam tego posta raczej do ludzi młodych, którzy używają Facebooka i którzy wysyłają naprawdę przykre wiadomości. Skończyłam przygodę z serialem, a rola nie była dla mnie pomyłką, chociaż nudna była ta Ala jak flaki z olejem - zakończyła. 

Pod postem pojawiło się również wiele komentarzy, w których internauci w stu procentach popierali gwiazdę i bulwersowali się "głupotą" innych. 

Boże, czy ludzie już nie myślą? Poważnie, pisać do aktorki takie bzdury. Współczuję. Oby na ulicy nie spotkały Pani jakieś nieprzyjemności. 

Pani Olgo gratulacje, świetnie wytłumaczone. Ale czy ciemnogród zrozumie to, że aktor po skończonym klapsie jest osobą, która ma swoje prawdziwe i prywatne życie, które należy szanować? - zastanawiali się.  

A Wy, co myślicie o tej sytuacji? 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów