Nie żyje mąż Magdy Umer. Zmarł po długiej walce z chorobą

Zuzanna Morska 04.12.2019
Magda Umer
Fotografia: Tomasz Urbanek/East News

Smutną informacją w mediach społecznościowych podzieliła się Krystyna Janda, która przyjaźni się z Magdą Umer.

Nie żyje mąż Magdy Umer, Andrzej Przeradzki. Mężczyzna zmarł w wieku 70 lat po ciężkiej walce z chorobą. We wzruszającym wpisie pożegnała go Krystyna Janda, która od wielu lat przyjaźni się z Umer.

Nie żyje mąż Magdy Umer

Andrzej Przeradzki był mężem Magdy Umer - polskiej piosenkarki, która ma na koncie taki utwór jak "Miłość w Portofino". Mężczyzna w ostatnim czasie bardzo podupadł na zdrowiu - ostatnie 6 lat spędził na walce z ciężką chorobą. Zmarł w wieku zaledwie 70 lat.

Przeradzkiego w poruszającym wpisie pożegnała Krystyna Janda. Kultowa aktorka przyjaźni się bowiem od lat z Magdą Umer.

Co za koszmarny rok! Śmierć Zuzi Łapickiej, śmierć mojej mamy, za dwa dni pogrzeb Andrzeja, męża Magdy Umer. Po drodze choroby i smutki wśród przyjaciół i znajomych, na dokładkę to wszystko, co dzieje się dookoła w kraju. Ciężka sytuacja starych aktorów i z leczeniem, i z dniem codziennym. Bezbronność i bezradność. Każde ścięte drzewo boli, każde porzucone, okaleczone, zamordowane zwierzę odbiera wiarę w człowieka. W teatrze staramy się opowiadać o miłości, honorze, dobru i złu, sprawiedliwości, samotności, wykluczeniu, ale publiczność chce się śmiać, śmiać na zatracenie, na zapomnienie. Dobrze, po to jesteśmy. Trudny czas - napisała aktorka.

Także syn zmarłego wrzucił do sieci wzruszający wpis, w którym żegna tatę. Wyznał, że mężczyzna był reanimowany i w ostatnim czasie było z nim naprawdę źle. Andrzej Przeradzki 6 lat temu doznał udaru, a później przeszedł jeszcze dwa wylewy.

Pierwszy raz umarłeś w poniedziałek, jakoś po ósmej rano. Widzieliśmy się dwie godziny później, ale myślę, że już tego nie wiedziałeś. Byliśmy z Mamą i Agatą, później przyjechał też Mateusz i Piotrek. Tej nocy Lew sporo płakał. Nie miałem pojęcia, dlaczego. Szlochał, jakby było mu smutno, a to mu się wcześniej nie zdarzało. Misia później przyznała, że uspokajając go już czekała na telefon ze szpitala - czytamy we wpisie Franka Przeradzkiego.

Nam nie pozostaje nic innego, jak złożyć rodzinie najszczersze kondolencje.

Oni odeszli od nas w 2019 roku. Będzie nam ich brakować!

Oceń artykuł
WSZYSTKO NA TEMAT:

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów