Były w sekcie Mansona. 50 lat później o tym opowiadają. "Nie było mi żal, że ci ludzie zginęli"

"Kobiety Mansona": Susan Atkins, Patricia Krenwinkel i Leslie Van Houten podczas procesu w 1970 roku
Fotografia: ASSOCIATED PRESS/East News

Charles Manson działał na kobiety jak magnes. O tym możemy przekonać się również w najnowszym dokumencie, który ukazuje właśnie "kobiety Mansona".

Zabójstwa, których dokonał Charles Manson i jego "Rodzina", wstrząsnęły całym światem w latach 60. Teraz ta historia powraca. Quentin Tarantino wydał film "Once Upon a Time in Hollywood", w którym poruszył ten wątek. Charles Manson pojawi się także w 2. sezonie "Mindhuntera". To jednak nie wszystko. W miniony weekend wyszedł dokument o kobietach z sekty, które nie brały udziału w morderstwie na Cielo Drive. Każda z nich była jednak zafascynowana Mansonem.

Zobacz także: Żona Polańskiego krytykuje film Tarantino. Za co?

Kobiety z bandy Mansona opowiadają o sekcie

Na antenie Oxygen został wyemitowany dokument "Manson: The Woman", który ukazuje "kobiety Mansona" po latach. Każda z nich wspomina w filmie sektę oraz swoje relacje z liderem sekty.

W dokumencie występują cztery kobiety, które należały do "Rodziny": Dianne "Snake" Lake, Catherine "Gypsy" Share, Sandra "Blue" Good oraz Lynette "Squeaky" Fromme. Każda z nich opowiada, dlaczego dołączyła do sekty i jak Charles oraz pozostali członkowie bandy wpłynęli na jej życie. 

Jak się okazuje, wyznawcy Mansona porównywali go do Chrystusa.

Był najbardziej pewną siebie osobą, jaką kiedykolwiek poznałam. Lubił zabawę. Wszyscy wydawali się spokojni i szczęśliwi. Czułam się tam akceptowana - mówi Share, dziś 76-latka.

Każda z tych kobiet wspomina, co tak naprawdę skłoniło ją do dołączenia do sekty. Wszystkie łączyło jedno - trudne dzieciństwo i problemy w domu. 

Nigdy nie widziałam szczęścia, ani spełnienia w ludziach, na których patrzyłam. Nikt nie był szczęśliwy, wiele osób było alkoholikami. Charliego poznałam w Topanga Canyon w Kalifornii. Spojrzał na moje gardło i przesunął palcem po moich bliznach po tracheotomii. Powiedział: "Twoja matka chciała cię zabić, ponieważ była zazdrosna. Ty nie jesteś słaba". Jego blask przenikał całą moją istotę. Mój umysł był pod wrażeniem jego głosu, postawy i szczęścia - opowiada Sandra Good. 

W zeznaniach świadków, a także opowieściach kobiet, które zdecydowały się wystąpić w dokumencie, często pojawiają się informacje o narkotykach oraz orgiach, które organizował Manson. Dianne Lake dołączyła do "Rodziny", gdy miała zaledwie 14 lat. Manson był od niej 20 lat starszy i niejednokrotnie wykorzystywał ją seksualnie.

Kiedyś zostawił mnie krwawiącą we łzach. Powiedział coś w stylu: "Tak właśnie robimy w więzieniu". Bałam się o swoje życie, ale jednocześnie wciąż szukałam aprobaty - zdradza kobieta.

Członkowie sekty często czuli się niebezpiecznie, jednak Manson wciąż budził w nich respekt. Wielu z nich przejrzało na oczy dopiero po morderstwach, które zostały przypisane grupie. 

Po tym zamknęłam się w sobie. To było po prostu okropne. Nie wyobrażam sobie, jak czuły się ich rodziny. Jest mi bardzo przykro. Przykro mi też z powodu młodych ludzi, których zmienił w morderców - mówi Catherine Share.

Również Lynette Fromme odniosła się do morderstw, których dokonali członkowie jej "Rodziny". Ma jednak o nich nieco inne zdanie.

Nie było mi żal tego, że ci ludzie zginęli. Nie wiedziałam nawet, że żyją. Ale jeżeli chodzi o same morderstwa - ja nie byłam gotowa na to, żeby to zrobić - mówi. 

Film "Manson: The Woman" ma aż dwie godziny. Tego typu wspomnień jest znacznie więcej. Jak na razie został pokazany na antenie Oxygen. Nie wiadomo jeszcze, kiedy i gdzie będzie można obejrzeć go w Polsce.

Zobacz także: Jak Zawierucha dostał rolę u Tarantino? Tej historii inni aktorzy mogą mu zazdrościć!

"Once Upon a Time in Hollywood" bez wątpienia będzie jednym z najlepszych filmów tego roku. A jakie produkcje Polacy uznali za takie w 2018?

Oceń artykuł
WSZYSTKO NA TEMAT:

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów