Na lunchu oscarowym wszyscy byli eleganccy. Tylko Pharrell Williams wyróżniał się z tłumu

Redakcja 07.02.2017
Uczestnicy lunchu oscarowego
Fotografia: The Academy/ Twitter.com

Wygląda na to, że są artyści, którym wolno więcej.

Jak co roku odbył się oficjalny, uroczysty lunch dla wszystkich nominowanych do Oscarów. To wydarzenie jest okazją do jedynej w swoim rodzaju integracji - wielkie gwiazdy kina mainstreamowego spotykają się z twórcami filmów dokumentalnych, filmów nieanglojęzycznych czy z szarą eminencją przemysłu filmowego - scenarzystami. Lunch jest niezwykle elegancki, nie dziwi więc fakt, że zwykle przybyli goście wyglądają skromnie i z klasą. Kobiety występują w prostych, niewyzywających sukienkach, a mężczyźni w garniturach i w smokingach. 

Wydawać by się mogło, że nie ma powodu, aby wyłamywać się z tej nieszkodliwej tradycji. Jednak kiedy przyjrzymy się fotografii z tegorocznego lunchu, dostrzeżemy jeden niepasujący element. To jak zabawa w stylu "gdzie jest Wally". Nasz bohater nie ukrył się zbyt skutecznie, bo już po kilku chwilach w oczy rzuca się strój stojącego pośrodku Pharrella Williamsa. Muzyk wygląda, jakby na przyjęciu znalazł się przypadkowo. A przecież jest jednym z nominowanych i ma szansę otrzymać statuetkę za film "Ukryte działania", którego jest współproducentem. 

Chłopak z sąsiedztwa

Zamiast w koszuli, musze i w garniturze Williams wystąpił w podartych spodniach, ciężkich butach marki Timberland, w szarej bluzie NASA i zielonej czapce z daszkiem. Nie wiadomo, czy muzyk chciał zamanifestować swoją niezależność, luzacki styl życia, a może jako czarnoskóry artysta kontynuuje bojkot oscarowej gali - mimo że w tym roku trudno zarzucić Akademii rasizm. DailyMail.co.uk usprawiedliwia go brakiem czasu - kilka tygodni temu jego żona Helen Lasichanh urodziła trojaczki. W sumie para ma czwórkę dzieci.

Wydaje się, że mimo wielu obowiązków Williams mógł postarać się bardziej. Jeśli nie z szacunku do Akademii i innych nominowanych, to z szacunku do osób pracujących nad filmem "Ukryte działania", który opowiada o trzech Afroamerykankach pracujących w NASA. Być może muzyk i producent filmu postawił właśnie na symbolikę filmową - jednak szara bluza z logo Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej jest popularnym elementem garderoby wśród miłośników mody ulicznej. 

Pharrell Williams
Fotografia: East News

Bluzy męskie to prawdziwe must-have

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów