Muniek Staszczyk szczerze o wylewie. "Lekarze byli zdziwieni, że w ogóle żyję"

Muniek Staszczyk szczerze o wylewie.
Fotografia: Facebook/TLovePage

Muniek Staszczyk w lipcu trafił w ciężkim stanie do szpitala. Wokalista zespołu T.Love przeżył wylew podczas pobytu w Londynie.

Muniek Staszczyk w połowie lipca trafił do szpitala w Londynie. Obsługa hotelowa znalazła go w pokoju w kałuży krwi. Po błyskawicznej interwencji lekarzy okazało się, że wokalista zespołu T.Love przeżył wylew. Choroba całkiem zmieniła podejście do życia muzyka.

Muniek Staszczyk szczerze o wylewie

Muniek Staszczyk przyleciał do Londynu na koncert Boba Dylana i Neila Younga. Do Polski miał wrócić już 14 lipca, jednak z powodu awarii odwołano mu lot. Trafił do hotelu i już wtedy czuł, że nie czuje się najlepiej. Nie spodziewał się jednak, że drobne objawy zapowiadają nadchodzący wylew.

Wpół do pierwszej pisałem jeszcze ostatnie SMS-y do żony i menedżera. Wkurzony, że zmarnowałem czas na lotnisku, że dopiero teraz idę spać, a jestem zmęczony i boli mnie głowa (...) Tamtego wieczoru też nie czułem się źle, może przy schylaniu głowa mnie trochę bardziej bolała. Nie na tyle, żeby nie zasnąć. Myślę, że około pierwszej. Tu film się skończył - opowiedział Muniek Staszczyk w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Muzyka grupy T.Love znaleziono dopiero następnego dnia. Obsługa hotelowa potrzebowała przygotować pokój dla kolejnego gościa.

Ten hotel ma duże obłożenie, potrzebowali pokoju. A tu leży facet we krwi. Obsługa nie wiedziała, co robić, czy to nie zabójstwo. Wezwali policję (...) Dzięki Bogu poszło nosem, nie zalało mi mózgu. Tylko dlatego żyję - wyznał szczerze Muniek Staszczyk w dalszej części wywiadu.

Wokalista przyznaje, że lekarze byli zaskoczeni jego stanem. Do wylewu doszło w końcu kilka godzin wcześniej.

Lekarze zrobili szybkie konsylium, czy otwierać mi mózg, bo następne godziny były rozstrzygające. Byli zdziwieni, że w ogóle żyję po tylu godzinach od wylewu, ale doszli do wniosku, że skoro organizm sobie radzi, to nie będą operować. Dostałem morfinę. Ruszałem kończynami, więc wyglądało na to, że mi się udało.

Nagły wypadek zmienił całe podejście do życia muzyka. W wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" przytoczył ważną anegdotę.

Zapytała mnie niedawno młoda dziewczyna, co myślę o hejcie. Mówię: „Dzieciaku, ja jestem po wylewie, ale żyję, moja płyta wychodzi, jestem szczęśliwy! W ogóle mnie ten hejt nie obchodzi”. Za dużo czasu tracimy na rzeczy, które nas zatruwają, lepiej karmić się czymś, co buduje. Nie twierdzę, że tego nie ma, ale nie będę zajmował się złem, nie mam czasu na nienawiść - zakończył Staszczyk.

W sieci kilka dni temu pojawiła się fałszywa informacja, iż Muniek Staszczyk zmarł. Okrutny fake news stworzony został przez oszustów, którzy w ten sposób próbowali wyłudzić dane wrażliwe użytkowników.

Zobacz także: Muniek Staszczyk: „Dziękuję Bogu za to, że żyję”. Jest kolejne oświadczenie ws. stanu zdrowia piosenkarza

Ile wiesz o stolicy Polski? Koniecznie sprawdź swoją wiedzę.

Pałac Kultury i Nauki sfotografowany z lotu ptaka.
Rozwiąż quiz

Jak dobrze znasz Warszawę? Pytania zaskoczą wielu...

Pałac Kultury i Nauki sfotografowany z lotu ptaka.

1. W którym roku Warszawa została stolicą Polski?

Oceń artykuł
WSZYSTKO NA TEMAT:

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów