Powstała montrealska wersja "ale urwał". Nawet policja nie dała rady

Mateusz Patyk 06.12.2016
Radiowóz w Montrealu wpada w poślizg
Fotografia: www.youtube.com

Takie sceny na północy Ameryki są raczej rzadkością. Jednemu z przypadkowych świadków niecodziennego zdarzenia udało się wszystko sfilmować.

Pogoda lubi zaskakiwać kierowców., szczególnie zimową porą. Jednak nikt nie przewidział, że wystarczy tylko odrobina śniegu i lekki przymrozek, aby w mieście nad rzeką Św. Wawrzyńca zapanował totalny chaos.

Kłopoty zaczęły się dwa tygodnie temu – podaje MTL Blog. Właśnie wtedy w Montrealu spadł pierwszy w tym roku śnieg. Opady nie były obfite, ale już to sparaliżowało komunikację miejską. Nikt nie zajął się odśnieżaniem ulic, nikt nie posypał też dróg solą. Kryzys przeczekano.

Jednak za drugim razem sytuacja się powtórzyła. Z tą różnicą, że autobusy nie stanęły, a… sunęły. Jedno z wielu nagrań opublikowanych w sieci, przedstawiających zderzające się ze sobą pojazdy jest autorstwa Willema Shepherda. Na Facebooku licznik odsłon tego wideo dawno przekroczył 16 milionów.

Każdy był równy wobec fatalnych warunków. Oprócz kilku samochodów, w kolizji 5 grudnia wzięły udział dwa autobusy, policyjny radiowóz, a nawet… pług śnieżny. Tego dnia ci, którzy wybrali trasę składającą się z ulic Beaver Hall i Viger, po prostu mieli pecha. Na szczęście kanadyjska wersja portalu Vice przekazała dobrą informację - nikt nie doznał poważnych obrażeń.

Zazwyczaj gdy auto wpada w poślizg inteligentne systemy ratują sytuację. Ale gdy prędkość wynosi kilka kilometrów na godzinę, hamulce nie działają, a przyczepność wynosi zero, na nic wyszukana technologia. Widząc zbliżający się w ślimaczym tempie zderzak, można jedynie się uspokoić, zapiąć mocniej pasy i przypomnieć sobie, czy wcześniej udało się wykupić dobre ubezpieczenie.

Być może Kanadyjczycy pozazdrościli zimowego „Tokio Drift” z kraju nad Wisłą. Kilka lat temu polski Internet przez wiele tygodni żył filmikiem zatytułowanym „Ale urwał”. Kierowcy jadący w niefortunnym dniu szczecińską ulicą Kusocińskiego zapamiętają tamto zdarzenie na długo. I choć w mniejszej skali, to Polacy mogą uznać, że chociaż w tym byli pierwsi.

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów