Michał Witkowski napisał felieton o Piotrze Woźniaku-Staraku. "Ta adrenalina bogaczy raz zakosztowana, niestety uzależnia"

Alicja Górka 25.08.2019
piotr woźniak starak witkowski o producencie
Fotografia: Instagram @aga_wozniak_starak

Niedawno w sprawie tragicznie zmarłego Piotra Woźniaka-Staraka wypowiedział się znany pisarz.

Piotr Woźniak-Starak zaginął osiemnastego sierpnia na jeziorze Kisajno. Wypadł z motorówki, którą płynął nocą wraz z 27-letnią kobietą. Jego ciało odnaleziono w czwartek 22 sierpnia. Znany producent zmarł w wieku 39 lat. Wyrazy smutku w mediach społecznościowych złożyło rodzinie Staraków bardzo dużo gwiazd. Niedawno do tego grona dołączył Michał Witkowski, który postanowił poświęcić producentowi felieton.

Michał Witkowski o Piotrze Woźniaku-Staraku

Witkowski postanowił wypowiedzieć się na temat śmierci jednego z najbogatszych Polaków. Na swoim koncie na Facebooku umieścił obszerny felieton, w którym przytoczył wspomnienia związane z tragicznie zmarłym Piotrem.

Poza Likusami i Kulczykami jest w tym kraju naprawdę bardzo niewiele bogatych rodzin, które należałyby do tego, co dawniej nazywano inteligencją (najczęściej są to rodziny niezwiązane lub luźno związane z Warszawą, Kulczyki - Poznań, Likusy - Kraków). Czyli że poza nieuniknionymi szybkimi samochodami, drogimi ciuchami, prywatnymi odrzutowcami, pięćsetletnimi butelkami whisky jest jeszcze wykształcenie, często w Szwajcarii czy Anglii, wpojona od dziecka potrzeba czytania książek, kolekcjonowanie dzieł sztuki, mądre rozmowy, podróże nie tylko do Dubaju, ale też do mało modnych i rzadko uczęszczanych części świata, podjęte z czystej ciekawości. Tego jest zaiste bardzo mało i zapewne dawniej, w dobie, gdy Likusów, Kulczyków czy Staraków nazywałoby się jeszcze „magnaterią”, było ich równie mało, a tępe, nowobogackie zachowania przeważały. Jedni trwonili, inni powoływali fundacje czy podejmowali walkę polityczną. Jedni tylko chlali i żarli ostrygi „beczkami”, drudzy kuli na niełatwych angielskich uczelniach. Jak zwykle złej monety było więcej i stale wypierała dobrą - napisał Michał.

Jak się okazało Witkowski miał okazję poznać Piotra Woźniaka-Staraka. Niestety nigdy nie wdali się w dłuższą rozmowę.

Tak przy okazji zaczynał u Wajdy, przy Katyniu. Bardzo żałuję, że byliśmy tylko na „cześć” i nigdy nie wdałem się z Nim w dłuższą rozmowę. Miała rację Nałkowska: „umiera się w byle jakim miejscu życia. I dzieje człowieka zawarte między urodzeniem jego a śmiercią wyglądają niekiedy jak nonsens. Któż bowiem jest w możności o każdej chwili przemijającej pamiętać, by mogła ona być na wszelki wypadek jego gestem ostatnim? (...) Najbardziej logiczny plan życia, najściślej wyprowadzona formuła jego wartości rozpada się nagle, gdy ujawniona zostania ostatnia niewiadoma” - wyjawił pisarz w swoim felietonie.

PS. Niestety, znam trochę takich ludzi i wiem, że choćby byli nie wiem jak intelignccy, trudno im się wyzbyć pociągu do tzw. "życia z adrenaliną" - niejeden milioner już się na tym sparzył, patrz Michael Schuemacher) - szybkich zjazdów na nartach, szybkiej jazdy kabrioletami, zaliczania panienek itd. Ta adrenalina bogaczy raz zakosztowana, niestety uzależnia. Myślimy: tak być nie może, bo tak być nie powinno. Nasze rozumowanie jest logiczne: nie może być tego, czego być nie może. Czego być nie powinno. Jest - skwitował Witkowski.

Co sądzicie o wypowiedzi kontrowersyjnego pisarza?

Zobacz także: Rodzina Piotra Woźniaka-Staraka ma ogromny majątek. Na ile jest szacowany?

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów