Medialny napad stulecia z bronią w ręku. "Kim jest rozstrzęsiona, ale nie została ranna"

Redakcja 03.10.2016
Kim Kardashian napadnięta w Paryżu
Fotografia: ONS

Panika Kardashianów, zawód fanów Kanyego Westa. Pierwszy weekend października przejdzie do historii show-biznesu.

Kim Kardashian padła ofiarą sprytnego rabunku. Złodzieje mogą mówić o skoku stulecia, ponieważ skradli biżuterię wartą około 8 milionów funtów oraz dwa telefony.

Do napaści na celebrytkę doszło w prywatnym apartamencie w Paryżu. Piątka (choć Dailymail.co.uk podaje, że dwójka) uzbrojonych mężczyzn przebranych za policjantów wtargnęła do pokoju, w którym przebywała Kim Kardashian. Celowali do niej z pistoletów, po czym zamknęli ją w łazience i obrabowali. Gwiazda przyjechała do stolicy Francji, aby wziąć udział w Tygodniu mody. Rzeczniczka powiedziała, że Kim Kardashian jest wstrząśnięta, ale nie stała się jej żadna fizyczna krzywda. 

kanye
Fotografia: Twitter.com

Szczęście w nieszczęściu?

Na wieść o napaści mąż Kim Kardashian, Kanye West, przerwał koncert na festiwalu Meadows w Nowym Jorku. Wzburzonej publice wyjaśnił, że robi to z powodu nagłego wypadku w rodzinie. Biorąc pod uwagę to, że celebrytkce nic się nie stało, a jedynie porządnie najadła się strachu, a jej majątek nieco się uszczuplił, pozostawił zdezorientowanych fanów z mętlikiem w głowie. Przecież nikt nie spodziewał się, że taka historia może wydarzyć się w prawdziwym życiu.

Ostatnio Kim Kardashian spotyka pasmo nieszczęść. Kilka dni temu gwiazda została zaatakowana przez ukraińskiego "praknstera", który pocałował ją w pośladek, po czym został powalony na ziemię przez ochronę. Tym razem w apartamencie ochroniarze nie byli obecni. Podejrzewamy, że Kim Kardashian i Kanye West mimo wszystko, zyskają na tym wydarzeniu. Prawdopodobnie zagraniczne media już negocjują warunki wywiadów. A jeśli sprawcy zostaną ujęci, media będą żyły ich procesem. To się nazywa szczęście w nieszczęściu.

Paryż
Fotografia: East News
Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów