Miko i Zakościelny byli parą 8 lat temu. Matka aktorki zdradza szczegóły relacji. Mogą się mu nie spodobać

Katarzyna Leszczyńska 10.01.2018
Iza Miko i Maciej Zakościelny
Fotografia: EAST NEWS

Kobieta szczerze opowiedziała o córce w programie "Oczami matki".

Izabella Miko pierwsze kroki w filmie stawiała jeszcze jako dziecko. Już w wieku 18 lat wystąpiła natomiast na dużym ekranie w Stanach Zjednoczonych, wcielając się w postać Cammie w „Wygranych marzeniach”. Później prężnie rozwinęła się jej kariera. Miko wystąpiła między innymi w wielkim hicie „W rytmie hip-hopu 2”. Nie zapomniała jednak o Polsce i postanowiła wystąpić w rodzimej produkcji tanecznej, „Kochaj i tańcz”, która premierę miała w 2009 roku. Wówczas była związana z Maciejem Zakościelnym.

Maciej Zakościelny wówczas był już bardzo popularnym w Polsce aktorem. Gdy Miko przyjechała do kraju, wiele osób zarzuciło jej, że chce się wypromować na związku z nim, ponieważ wówczas jeszcze sama nie była zbyt znana ze względu na karierę w Stanach. Ich relacja była bardzo głośna, jednak nie przetrwała zbyt długo. Zdaniem Grażyny Dyląg, matki Izy Miko, na tym związku ucierpiała przede wszystkim jej córka, której Zakościelny popsuł wizerunek.

Ta historia z Maćkiem popsuła jej wizerunek. Nikt o niej nie wiedział i było dobrze. (…) Nagle rozpuściła się fala krytyki, fala kłamstw na jej temat. Ktoś twierdził, że ona w jakiś filmach dziwnych gra. Coś koszmarnego. Ona wtedy już była po filmie „Save last dance” (red. „W rytmie hip-hopu”), główną rolę grała w tym filmie i z tego filmu producenci wzięli ją do „Kochaj i tańcz”. I to był taki hejt, że było jej bardzo przykro. Na początku to czytała. Teraz nikt by jej nie zmusił – wyznała matka Miko w programie „Oczami matki”.

Trudno powiedzieć, jak było w rzeczywistości. Pewne jest, że rodzice z reguły stają po stronie swoich dzieci. Inną sprawą jest to, że w czasie związku z Zakościelnym, Miko po prostu zdobyła popularność w Polsce, więc media zaczęły o niej pisać częściej. Czy naprawdę aktor mógł jej zaszkodzić?

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów