Martyna Gliwińska o porodzie w dobie koronawirusa: "Pierwsza noc przed porodem była naprawdę ciężka"

Malwina Wasilewska 16.04.2020
Martyna Gliwińska
Fotografia: VIPHOTO/East News

Była partnerka Jorosława Bieniuka udzieliła pierwszego wywiadu po narodzinach dziecka!

Martyna Gliwińska w wywiadzie dla "Dzień Dobry TVN" ze szczegółami opowiedziała, jak wyglądał jej poród. Zdradziła też, jak wpłynęło na nią macierzyństwo oraz zaapelowała do kobiet, które spodziewają się dziecka w najbliższym czasie.

Martyna Gliwińska opowiedziała o swoim porodzie

Martyna Gliwińska urodziła syna Kazimierza tuż przed kwarantanną. Jak twierdzi, najgorsza była dla niej pierwsza noc przed porodem. Była zmęczona, a wieści o pandemii zdecydowanie nie pomagały jej zachować spokój.

Mimo że sytuacja związana z pandemią koronawirusa bardzo ją zestresowała, to jednak poród Martyna wspomina bardzo dobrze: 

Sam poród okazał się być fantastycznym przeżyciem. To było niezapomniane i cudowne (...). Do szpitala trafiłam w zasadzie w przeddzień ogłoszenia kwarantanny. To, co źle na mnie wpłynęło, to był ten szok (...). Dowiedziałam się o tym w windzie, jadąc na porodówkę. Pierwsza noc przed porodem była naprawdę ciężka. Nie spałam, myślałam, jak kto będzie, że teraz będę z nim sama, nikt mi nie pomoże. Nawet złapała mnie taka trema przed tym, że się w końcu z nim poznam.

Martyna jest zakochana w swoim synu. Zdradziła, że Kazimierz jest bardzo grzecznym i cichym dzieckiem:

Kazik jest cudownym dzieckiem. Nie płacze i daje mi mnóstwo radości. Nie jest mi aż tak ciężko, więc ja też mam się dobrze, macierzyństwo mi służy. Jest super! - wyznała.

Poród w czasie pandemii koronawirusa

Gliwińska zwróciła się też do kobiet, które będą rodzić w czasie trwającej pandemii. Powiedziała, że przyszłe mamy nie mają się czego obawiać:

Dlatego chciałabym przestrzec wszystkie mamy, żeby się nie bały tego, że będą rodzić w tym czasie, bo z tego można wiele wynieść, bo jesteście same z dzieckiem i możecie się lepiej poznać. W szpitalu spotkałam bardzo empatycznych ludzi. Zajęto się mną bardzo dobrze. To był okres największej paniki, wszyscy byliśmy w szoku, ale personel starał się zająć nami jak najlepiej.

Życzymy Martynie dużo zdrowia!

Martyna Gliwińska zdecydowała się na tradycyjne imię dla swojego synka. Te gwiazdy postanowiły pójść w innym kierunku.

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów