Mariah Carey i Elton John zagrali do kotleta. Za ich występ rosyjski milioner zapłacił fortunę

Redakcja 18.01.2017
Mariah Carey
Fotografia: East News

Brytyjski muzyk i amerykańska wokalistka wystąpili na weselu wnuczki jednego z najbogatszych Rosjan. 

Są tacy, który twierdzą, że jak wesele to tylko z pompą i takie do białego rana. A że taka przyjemność niemało kosztuje, wiedzą wszyscy, którzy choć raz jej doświadczyli. Jednym z większych wydatków jest ten na zespół weselny. A że bez dobrej muzyki nie ma dobrej zabawy, na orkiestrze zazwyczaj się nie oszczędza. 

Nie oszczędzał też jeden z rosyjskich milionerów Valery Kogan, właściciel największego lotniska w Europie Wschodniej Domodiedowo, który wydał aż 3,5 miliona funtów, aby spełnić muzyczne marzenie swojej wnuczki, która 14 stycznia 2017 roku wyszła za mąż. Irene Kogan, bo o niej właśnie mowa, marzyła, aby na jej weselu wystąpiła Mariah Carey i Elton John. Przedsiębiorczy dziadek dziewczyny postanowił spełnić życzenie wnuczki i wynająć na jedną noc dwie największe gwiazdy światowej estrady. No bo przecież kto bogatemu zabroni? 

Elton John
Fotografia: East News

Elton John

Imponująca kwota

Za śpiewanie do przysłowiowego kotleta, gwiazdy zgarnęły naprawdę ładne sumki. Jak podaje portal Tmz.com, za zaśpiewanie swoich największych hitów a więc m.in. "We Belong Together" i "My All", Mariah Carey zainkasowała 2,5 miliona funtów. Elton John za swój występ otrzymał "skromny" milion. Swój koncert na weselu, które odbyło się w londyńskim hotelu Landmark, miał też Mark Ronson, znany DJ i producent. Przemówienie z życzenia wygłosił z kolei aktor Antonio Banderas. 

Choć wydawać się może, że śpiewanie do kotleta zwiastuje rychły koniec kariery, Mariah Carey i Elton John, mogą spać spokojnie. Ich pozycji na muzycznym rynku nic, ani nikt nie zagrozi. Nawet niedawna wpadka Mariah Carey na Times Square podczas koncertu sylwestrowego, o której pisały media na całym świecie, nie zagrozi jej karierze. Poza tym... czek na tak wysoką sumę szybko rozwieje wszelkie obawy nawet największej gwiazdy. A rysa na karierze? Kto by się tym przejmował. 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów