Maja Bohosiewicz o obozie Anny Lewandowskiej: „Mam ochotę wyć”

Adrianna Kubiak 27.08.2019
Maja Bohosiewicz
Fotografia: Instagram/@majabohosiewicz

Aktorka wybrała się na obóz organizowany przez znaną trenerkę. Na Instagramie wyraziła swoje zdanie na temat treningów.

Anna Lewandowska od jakiegoś czasu jest organizatorką sportowych obozów, w których chętnie uczestniczą celebryci. Po kilku edycjach trenerka postanowiła zaktywizować również mamy z dziećmi. Pomysł przypadł do gustu m.in. Mai Bohosiewicz, która postanowiła spróbować swoich sił na jednym z wyjazdów.

Zobacz także: Wieniawa narzeka na brak odpoczynku. Internauci: "Widać, że w tym roku miałaś niejedne wakacje"

Maja Bohosiewicz o obozach Anny Lewandowskiej

Aktorka uczestniczyła w tym roku w jednym z obozów żony Roberta Lewandowskiego. Swoimi przemyśleniami Maja postanowiła podzielić się z fanami. Jak wspomniała, nagrała dla obserwujących długie Instastory, na którym zapłakana i wkurzona opowiada o trudnościach, jakie ją spotkały. Ze względu na ilość wulgaryzmów aktorka zdecydowała, że nie opublikuje filmiku, lecz doda pod zdjęciem długi opis.

Mottem przewodnim obozu jest: nie oceniaj – doceniaj. Ciężko to idzie, kiedy otacza się setka dziewczyn. Oceniamy wszystko, obgadujemy, domniemujemy intencje, przypisujemy złą wolę, doszukujemy się dziury w całym, nie znając historii. Bije się w pierś. Oczywiście, że sama często robię to samo.

Następnie Maja pokusiła się o opisanie typowego dnia treningowego. Zdaniem aktorki obóz Ani Lewandowskiej daje mocno w kość i wyzwala w uczestnikach przekraczanie własnych granic. Pod koniec wpisu dodała, że wyjazdy wbrew niektórym przypuszczeniom nie są miejscem do lansowania.

Po dzisiejszym kieracie, czyli po porannych podbiegach pod górę, w pełnym słońcu, sprincie po kamieniach, upoceniu się jak szczur na czczo; zjadamy śniadanie i wracamy na matę. Na 2h trening. Nie jestem typem pi*ki, która udaje, że robi skłony, jestem małym zawziętym ratlerkiem, który prędzej padnie, niż się podda. Ze*raj się, a nie daj się. 2h trening przetyrał mnie tak, że oprócz chęci rzygania ze zmęczenia, stanęłam przed psychiczną ścianą. Zaczęłam po prostu płakać. Z bólu, zmęczenia, braku siły. Patrzyłam w prawo i w lewo i widziałam, że dziewczyny dają radę. Ja czułam, że jeżeli ktokolwiek zapyta mnie, czy jest ok to po prostu zryczę się na bordowo i zaniosę jak moja dwulatka na bezdechu. Ten obóz jest hardkorem. Ten obóz daje tak w kość, jak nic nigdy mi nie dało. To jest istny wpier*** emocjonalny i fizyczny. To lekcje przesuwania własnych granic.

Jeżeli jeszcze raz przeczytam: obóz dla celebrytek. Ogrzanie się w sławie Lewandowskiej. Będę was systematycznie blokować, bo macie zerowe pojęcie o tym, co się tu dzieje. Ile determinacji; siły; energii, zaangażowania każda z nas tu wsadza. Jeżeli chcecie coś ze sobą zrobić, to po prostu się weźcie za siebie! Za swoje głowy za swoje myślenie. Rzeczy dla mnie niemożliwe są tu od nas egzekwowane na każdym treningu. Czuję ból w każdym cm mojego ciała, jestem chodzącym zakwasem i mam ochotę wyć. Ale na obozie dla celebrytek na zakwasy jest jedna rada. OSTRY TRENING.

Zobacz także: Maja Sablewska odpowiedziała na pytanie o biseksualność. Będziecie zaskoczeni!

Z jaką aktorka możesz wybrać się na wspólną imprezę? Sprawdź to!

polskie aktorki
Rozwiąż quiz

Sprawdź, z którą polską aktorką powinieneś wybrać się na wspólną imprezę

polskie aktorki

1. Która forma imprezy podoba ci się najbardziej?

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów