Łukasz Jakóbiak przyznał się do błędu. Koszulę na "wizualizację z Ellen" uszył 3 lata temu

Redakcja 13.04.2017
Łukasz Jakóbiak
Fotografia: www.instagram.com/20m2

Pomysł nie narodził się nagle, a przygotowania do zrealizowania wizualizacji trwały od dłuższego czasu. 

Łukasz Jakóbiak w magazynie "Press" zdradza szczegóły wizualizacji "Level Up" i swoją reakcję na masę negatywnych komentarzy. 

Kiedy na początku marca 2017 roku Łukasz Jakóbiak poinformował, że otrzymał zaproszenie do programu Ellen DeGeneres i wystąpi w jej show, wielu Polaków nie kryło radości i dumy. W komentarzach gratulowali mu i pisali, że trzymają za niego kciuki. Niestety, dość szybko okazało się, że to wszystko po prostu żart. 

Zobacz także: Łukasz Jakóbiak wyśmiany przez amerykańskiego youtubera. "Jesteś stalkerem. Ellen jest tobą przerażona"

Wideobloger opublikował post, z którego dowiedzieliśmy się, że występ w programie amerykańskiej aktorki to tylko wizualizacja. Jakóbiak nie ukrywa, że jednym z jego celów życiowych był udział w roli gościa w talk-show prowadzonym przez DeGeneres. Ponieważ jest nie tylko youtuberem, ale również mówcą motywacyjnym, postanowił wykorzystać narzędzie, do którego sam namawia podczas wykładów motywacyjnych. 

Zobaczenie naszego celu ma wygenerować w nas motywację do jego osiągnięcia. Dlatego sam spisałem, jak by to mogło w rzeczywistości wyglądać. Opisałem sobie moment, w którym dostaję zaproszenie do jej programu, informuję o tym bliskie mi osoby, w końcu lecę do Los Angeles, a następnie udzielam wywiadu Ellen. W końcu doszedłem do wniosku, że najlepszą drogą, by ten cel zrealizować, jest zaskoczenie jej swoim pomysłem. Stwierdziłem, że wszystko, co zapisałem, nakręcę - napisał Łukasz Jakóbiak na łamach magazynu "Press". 

Poszukiwania dziewczyny, która wcieli się w postać Ellen DeGeneres trwały rok. Przez trzy tygodnie powstawało studio, które w skali 1:1 miało imitować to, w którym amerykańska dziennikarka rozmawia ze swoimi gośćmi. Ponieważ wszystko musiało wyglądać niezwykle wiarygodnie, drukarki 3D drukowały elementy, których nie można było kupić. 

Kubki i katalog sprowadziłem z jej sklepu w Los Angeles. Zdjęcie miasta, które jest w tle studia, koleżanka mieszkająca w Los Angeles zrobiła specjalnie dla mnie. Szukała dokładnie tego samego miejsca, w którym zostało zrobione zdjęcie pierwotne - dodał wideobloger. 

Co ciekawe, scenografia miała szerokość blisko 14 metrów, a w studio w szczytowym momencie przebywało 150 osób. Pomysł wcale nie pojawił się nagle, bo koszulę na to wydarzenie Jakóbiak uszył już 3 lata wcześniej. 

Wizualizacja "Level Up" w wykonaniu Łukasza Jakóbiaka
Fotografia: www.instagram.com/20m2/

Wizualizacja "Level Up" w wykonaniu Łukasza Jakóbiaka 

"Zmieniłbym datę emisji"

Wideobloger doskonale zdaje sobie sprawę, jak wielkie poruszenie wywołała w mediach jego wizualizacja. Zauważa, że ludzie podzielili się na trzy grupy. 

Pierwsza to ta, która była pod jego wrażeniem. Druga - której projekt się nie spodobał. Trzecia - która, oglądając projekt, gdzie na początku jest napisane, że to moja wizualizacja i że to specjalnie zbudowane studio, a aktorka udaje Ellen, komentowała: "Przecież to nie Ellen!" - napisał Jakóbiak w artykule opublikowanym w magazynie "Press". 

Łukasz Jakóbiak zapewnia, że nauczył się już przyjmować różne reakcje i stara się nie wdawać w dyskusje. Przyznaje się również do błędu i zdradza, że jeśli miałby zrobić ten projekt ponownie, prawdopodobnie wybrałby zupełnie inną datę.

Gdybym miał zrobić ten projekt ponownie, zrobiłbym go, choć jedynie najprawdopodobniej zmieniłbym datę emisji - na 1 kwietnia - przyznał dziennikarz. 

Cóż, być może jeśli wizualizacja "Level Up" miałaby swoją premierę w Prima Aprilis, Polacy nie poczuliby się tak bardzo oszukani. 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów