17.04.2018 12:49

Kryzys w związku? Nie zmarnuj takiej szansy na prawdziwą miłość!

Czy kryzys w związku może być czymś dobrym?

Para młodych ludzi

Fotografia: Shutterstock.com

Pamiętasz początki znajomości ze swoim obecnym partnerem? Może czasami tęsknisz do tych motyli w brzuchu, szalonych randek, komplementów i kwiatów, których po kilku latach jakby jest mniej… Pamiętasz, kiedy proponowałaś, żebyście wybrali się do kina? Nawet nie pytał, jaki to film. A teraz, jakby nieco znudzonym głosem, chce wiedzieć, jakie ma recenzje, kiedy to miałoby być i w jakim kinie. Rzeczy, które kiedyś działy się bezproblemowo, nagle komplikują się, wymagają negocjacji i męczących kompromisów.

Nie jest dziwne zatem, że zastanawiasz się, czy on cię jeszcze kocha. Bo ten stan uniesienia z początku waszego związku bierzesz za miłość. Nie ma w tym jednak nic bardziej mylnego. A na pewno nie jest to miłość do twojego partnera.

Zakochanie to miłość do twojego wyobrażenia do drugiego człowieka

To taki stan, który niektórzy psychologowie porównują do choroby. Jesteś zamroczona dopaminą i innymi związkami chemicznymi a rzeczywistość widzisz w bardzo ograniczonym zakresie. Zakochujemy się nie tyle w prawdziwych ludziach, co w naszych wyobrażeniach o nich. Jeśli przez całe życie czekałaś na kogoś, kto będzie dla ciebie dobry, opiekuńczy i zaradny a w czasie kilku pierwszych spotkań właśnie tego doświadczasz, jesteś stracona. Twoja tęsknota za wymarzonym facetem i za tym, żeby spełnić dziecinne marzenia jest tak silna, że mimo obaw i strachu, jesteś gotowa zaangażować się w taką relację całym sercem. A raczej precyzyjniej mówiąc – całym mózgiem.

Boisz się trochę, oczywiście, ale wierzysz, że on zawsze będzie taki opiekuńczy, dobry i zaradny. I że cię nie oszuka. W tym aspekcie rzeczywiście masz rację i prawo mu wierzyć. Nie oszukuje cię. Nawet kiedy obiecuje ci przed ołtarzem lub w Pałacu Ślubów, że taki będzie już zawsze. Tyle, że on też jest zamroczony miłością do swojego wyobrażenia o tobie.

No więc co się właściwie dzieje, kiedy z przerażeniem i żalem odkrywasz, że pewnego dnia on nie jest już taki dobry, opiekuńczy i zaradny, jak na początku waszego związku?

Zobacz także: Jak naprawić związek? 4 zaskakujące sposoby na poprawę relacji

Najpierw dziecko, potem ślub

Nie wiem, czy znasz takie pary, które najpierw zdecydowały się na dziecko a potem brały ślub. Moja dobra znajoma, która postąpiła podobnie (dzisiaj mężatka i mamą trójki dzieci), wyjaśniła mi ten fenomen. „Nie wiem jeszcze, czy chcę z nim spędzić resztę życia. Jeśli sprawdzi się w roli ojca, to się pobierzemy.’’ Nie rozumiałem wtedy tej logiki. A tymczasem dzisiaj myślę, że była ona bardzo mądra, choć może nieuświadomiona. Moja znajoma prawdopodobnie chciała przetestować swojego partnera. Ale jednocześnie testowała też siebie. Dała sobie szansę na to, żeby od fazy zakochania w wyobrażeniu o mężczyźnie u jej boku łagodnie przejść do prawdziwej miłości. Do kochania go takim, jaki on naprawdę jest. Pojawienie się dziecka, jak pewnie się zgodzicie, weryfikuje siłę i jakość związku. Nie tylko sprawdza naszego partnera, ale też nas samych i autentyczność naszej miłości do niego.

Gdyby ludzie się naprawdę kochali, to nie byłoby tylu rozwodów

Co zatem się dzieje, kiedy z przerażeniem odkrywamy, że nasz partner zachowuje się inaczej niż na początku znajomości? Skąd biorą się rozwody w pierwszych latach związku? Otóż na początku znajomości nasze oślepienie sprawia, że zapominamy o swoich prawdziwych potrzebach. Te potrzeby po jakimś czasie naturalnie dochodzą do głosu. To dlatego twój partner zaczyna dopytywać się o film w kinie, który zaproponowałaś. A ty już nie masz ochoty oglądać z nim meczu piłki nożnej, czym w jego mniemaniu wbijasz mu nóż w plecy.

Zobacz także: Jak rozpoznać, czy związek przechodzi kryzys, czy może czas się rozstać?

Wiele par nie jest w stanie znieść frustracji związanej ze zmianą w zachowaniu partnera, którą biorą za wypalenie się miłości. Rozdźwięk między oczekiwaniami, że nasz partner jest „jakiś” a rzeczywistością staje się zbyt duży i powoduje zranienie. A tymczasem to tylko bolesny koniec zakochania w wyobrażeniu o drugim człowieku, które z miłością nie ma wiele wspólnego. Koniec, który jednocześnie może być początkiem głębokiej i solidnej więzi z kimś, kogo wybraliśmy na towarzysza do końca życia.

Dlatego nie pytaj swojego faceta, czy jeszcze cię kocha, kiedy przechodzicie kryzys.

Zapytaj, czy on już cię kocha taką, jaką naprawdę jesteś… I czy Ty wreszcie kochasz jego…

Tomasz Smaczny - Ciekawy tata półtorarocznej Tosi. Autor bloga rodzicielskiego TastyWayOfLife.com, na którym pomaga innym rodzicom podejmować najlepsze decyzje dotyczące opieki i wychowania swoich pociech. Popularyzator filozofii rodzicielskiej RIE.

Bądź na bieżąco. Polub fanpage Chillizet na Facebooku!

Czy mogłabyś/mógłbyś wybaczyć zdradę partnerowi?