Lewandowscy oszukani przez organizatora akcji charytatywnej. Stracili 100 tysięcy złotych? Jest ich komentarz

Redakcja 11.07.2017
Anna i Robert Lewandowscy
Fotografia: ONS

Para wydała oświadczenie, w którym zapewnia, że została wprowadzona w błąd. 

Anna i Robert Lewandowscy byli jednymi z wielu osób, które wsparły akcję "Boję się ciemności" mającą na celu zebranie pieniędzy dla kilkuletniego, chorego Antosia Rudzkiego. 

Kilka dni temu polskie media obiegła informacja, że akcja charytatywna, w ramach której na portalu Zrzutka.pl zbierane były pieniądze, które miały być przeznaczone na leczenie chorego na siatkówczaka chłopca, jest oszustwem. Jak podało Polskieradio.pl, organizatorem zbiórki miał być 23-letni mieszkaniec Warszawy, Michał S. 

Gdy przekręt wyszedł na jaw i okazało się, że Antoś prawdopodobnie w ogóle nie istnieje, wspomniany 23-latek przyznał, że wprowadził ludzi w błąd, przeprosił i zapewnił, że pieniądze zostaną zwrócone darczyńcom. Mimo jego skruchy sprawą zajęła się już prokuratura. 

"Zostaliśmy wprowadzeni w błąd"

W akcję pomocy Antosiowi zaangażowali się znani i lubiani z pierwszych stron gazet, a wśród nich między innymi Krzysztof Ibisz, Maciej Orłoś, Katarzyna Zielińska, jak również Anna i Robert Lewandowscy, którzy na ten cel przeznaczyli aż 100 tysięcy złotych. Oszukani sportowcy postanowili zabrać głos w sprawie i wydali oświadczenie. 

W związku z informacjami, jakie pojawiły się w internecie na temat akcji charytatywnej pn. "Boję się ciemności", która odbywała się na portalu zrzutka.pl, w której wzięliśmy udział, chcielibyśmy poinformować, że podobnie jak wszyscy zaangażowani darczyńcy zostaliśmy wprowadzeni w błąd. Jednocześnie jesteśmy przekonani, że sprawa wyjaśni się z pozytywnym skutkiem dla wszystkich zaangażowanych i nikt ze wspierających inicjatywę nie zniechęci się do dalszego pomagania potrzebującym. Środki zostały zwrócone przez Organizatora akcji i zostaną przez nas ponownie przeznaczone na inny cel charytatywny. Pomaganie innym jest dla nas bardzo ważną wartością i pomimo tego zdarzenia, nie przestaniemy wspierać organizacji charytatywnych, osób potrzebujących i akcji prospołecznych - piszą w oświadczeniu nadesłanym do mediów - napisali Anna i Robert Lewandowscy. 

Tymczasem 23-latek za pośrednictwem Facebooka zapewnia, że również inni darczyńcy otrzymają zwrot pieniędzy. Pozostaje mieć nadzieję, że podobne sytuacje już nigdy nie będą miały miejsca, a zbierane w akcjach charytatywnych pieniądze trafiać będą do tych, którzy ich naprawdę potrzebują. 

Zagłosuj

Przekazałeś pieniądze na zbiórkę "Boję się ciemności"?

Liczba głosów:

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów