Kinga Rusin chwali się wywiadem i zalicza niezłą wpadkę na Facebooku. Błąd wytknęła jej koleżanka z pracy

Katarzyna Leszczyńska 04.12.2017
Kinga Rusin
Fotografia: Instagram/Kinga Rusin

To nie pierwsza wpadka dziennikarki.

Na profilu Kingi Rusin pojawiły się informacje, które zdaniem internautów mają mało wspólnego z rzeczywistością. Jakiś czas temu dziennikarka zaliczyła wpadkę na Facebooku i sama sobie komentowała pochlebnie posty. Potem wstawiła zdjęcie, na którym w tle miał być tajfun. Tym razem to Jarosław Kret postanowił wyprowadzić ją z błędu i napisał, że pogoda za oknem nie ma nic wspólnego z huraganami. Teraz przyszedł czas na sport.

Kinga Rusin na swoim profilu na Facebooku umieściła zdjęcie z polskim tenisistą, Łukaszem Kubotem. Dziennikarka przeprowadziła z nim wywiad, który ma się ukazać w programie Dzień Dobry TVN. Problem w tym, co napisała. Jej zdaniem jest jedyną osobą, której Kubot pozwolił udzielić wywiadu, czym pochwaliła się fanom.

Łukasz Kubot to świetny gość! Wyobraźcie sobie, że zawodnik nr 1 na liście deblistów ATP w zasadzie nigdy wcześniej nie udzielił wywiadu. Kiedy szukałam o nim informacji w sieci, nie mogłam się nawet dowiedzieć, jaki jest jego stan cywilny. Po prostu enigma. Tym bardziej się cieszę, że Łukasz mi zaufał i naprawdę szczerze opowiedział o sobie, o swoich upadkach i wzlotach, o marzeniach i obawach – napisała Rusin w poście pod zdjęciem.

Okazuje się, że słowa Kingi Rusin są trochę podkoloryzowane, na co zwróciła jej uwagę inna dziennikarka TVN w komentarzu.

Kinga Rusin mija się z prawdą

Ula Chincz jest reporterką Dzień Dobry TVN, czyli innymi słowy koleżanką z tej samej  redakcji, co Kinga Rusin. Postanowiła jednak nie zgodzić się z nią i zwróciła jej uwagę, że Łukasz Kubot udzielał już wywiadu i to w dodatku w ich programie.

Było! W naszym programie, w wywiadzie, którego udzielił kilka dni po zdobyciu tytułu na Wimbledonie. Opowiedział o narzeczonej, rodzinie, niezwykłej roli swojej mamy i nawet pokazał puchar – przypomniała Chincz koleżance z redakcji.

Również inni internauci zwrócili Rusin uwagę, że informacji o Kubocie w Google jest naprawdę dużo. A wywiad innej redakcji z tenisistą jest nawet na pierwszym miejscu w wynikach wyszukiwania. Jeden z internautów zażartował nawet, że dziennikarka research musiała robić na Instagramie. 

Oceń artykuł
TEMATY:

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów