Rusin tłumaczy się ze swojej relacji po Oscarach: "Naraziłam się wielu osobom w Los Angeles"

Malwina Wasilewska 13.02.2020
Kinga Rusin
Fotografia: KAMIL PIKLIKIEWICZ/Dzien Dobry TVN/East News

Kinga postanowiła odnieść się do reakcji internautów pod zdjęciem z Adele.

Kilka dni temu Kinga Rusin udostępniła długą relację, w której ze szczegółami opisała, co działo się na pooscarowej imprezie z udziałem światowych gwiazd. Po tym, jak w sieci zawrzało, dziennikarka postanowiła usunąć swój post z Instagrama i skomentować całe zamieszanie.

Kinga Rusin komentuje relację z imprezy po Oscarach

Kinga Rusin nie spodziewała się, jak duże emocje wywoła jej szczegółowa relacja z imprezy po Oscarach. Przypomnijmy, że podczas niej bawiła się w towarzystwie Adele, Beyonce, Jay'a-Z, Rihanny, sióstr Kardashian. W swoim długim poście na Instagramie odniosła się do licznych publikacji na ten temat oraz komentarzy internautów:

Bardzo mnie cieszy, że tak wielu czytelników portali plotkarskich tak gwałtownie zaczęło wyznawać umiłowanie do prywatności…celebrytów. A hejterzy zaczęli opowiadać o moralności. Cuda po prostu. Nagle mikro relacja z udziału w imprezie gwiazd wywołała dyskusję o tym co wolno, a czego nie wolno dziennikarzowi. Otóż spieszę z wyjaśnieniem, że kwestia ta jest mocniej uregulowana w Kalifornii niż w Polsce. Są to reguły surowe, ale w ich ramach dziennikarz może działać i zbierać informacje, materiały oraz je publikować - napisała Kinga.

Kinga przyznała, że publikując swój post, naraziła się wielu osobom z branży, jednak twierdzi, że jest to ryzyko wpisane w zawód dziennikarza:

Oczywiście naraziłam się wielu osobom w Los Angeles takim materiałem. Ale taka jest cena pisania tekstów insiderskich. I trzeba trochę odwagi. Dziennikarze cały czas wszystkim się narażają. Bardziej narażam się myśliwym czy Ministerstwu Środowiska. Więc na pewno nie będę się przejmować zakazem wstępu na imprezy w USA. A miłą nagrodą są zaproszenia udzielenia wywiadów w światowych telewizjach.

Rusin dodała na koniec, że tylko garstka dziennikarzy ma możliwość uczestnictwa w takich imprezach. Dziennikarka cieszy się, że miała możliwość imprezować w gronie gwiazd i zrobić sobie zdjęcie z Adele:

To oczywiste, że osoby znane w ogóle nie chcą, by na ich imprezach byli dziennikarze. I oczywiście, setki dziennikarzy (z kilkoma rozmawiałam) z całego świata marzyło, aby się dostać na tę imprezę. To wspaniałe, że mi się udało. Efektem tego była nie tylko cudowna noc, ale również super zdjęcie, które obiegło, jak się okazuje, cały świat.

Co wy na to?

Ten projekt robi furorę na świecie. Wszystko dlatego, że na zdjęciach pozują gwiazdy ze swoimi młodszymi wcieleniami!          

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów