Kid Cudi przyznał się, że ma myśli samobójcze. Nie będzie promował nowej płyty

Redakcja 05.10.2016
Kid Cudi
Fotografia: East News

Kto by pomyślał, że zawsze uśmiechnięty i przebojowy człowiek w głębi duszy tak bardzo cierpi, że aż chce się zabić.

To chyba pierwszy taki przypadek w mediach. Światowej sławy artysta publicznie przyznał się do ciężkiej depresji. Raper Kid Cudi, czyli Scott Mescudi, poinformował swoich fanów na Facebooku, że jego depresja jest tak ciężka, że musi oddać się w ręce specjalistów. Zgłosił się na terapię do zakładu zamkniętego, ponieważ zmaga się z myślami samobójczymi. To była jego własna, świadoma decyzja. 

Jest mi wstyd, że dla wielu jestem bohaterem i liderem, a żyję w kłamstwie. Zajęło mi chwilę, aby podjąć tę decyzję, ale to coś, co muszę zrobić dla siebie, mojej rodziny, mojej najlepszej przyjaciółki/córki i dla was wszystkich, moich fanów – napisał na Facebooku artysta. – Przez to nigdy nie wychodzę z domu, nie zawieram nowych przyjaźni, nikomu nie ufam i jestem zmęczony ciągłym powstrzymywaniem się .

Kid Cudi chce teraz podarować trochę miłości samemu sobie, ponieważ przez lata dawał siebie innym ludziom. W związku z tym nie będzie brał udziału w promocji nadchodzącego albumu, ale obiecał, że fani mogą liczyć na nowy materiał. Artysta na 5 listopada 2016 roku zaplanował koncert na festiwalu Complexon w Long Beach i obiecał, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, z pewnością na nim wystąpi.

Miłość i światło dla każdego, kto ma w sobie miłość dla mnie. Jest mi przykro, jeśli kogoś zawiodłem. Bardzo przepraszam. Wrócę silniejszy, lepszy. Jak nowo narodzony. Czuję się jak g***o, tak bardzo mi wstyd. Przepraszam – napisał artysta. 

Raper też przyznał, że od początku swojej kariery nie może odnaleźć spokoju i czuje, że jest zniszczony przez swoje własne emocje. Na stany depresyjne i depresję cierpi wielu artystów, ale mało który tak otwarcie i co ważne, sam z siebie, mówi. Choroby psychiczne nadal są trudnym tematem, a patrząc na show-biznes, także czymś wstydliwym. 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów