Katarzyna Grochola szczerze o chorobie. "Lekarze dawali mi najwyżej trzy miesiące"

Marianna Bereza 05.07.2019
Katarzyna Grochola
Fotografia: Artur Zawadzki/REPORTER

Pisarka opowiedziała o trudnych doświadczeniach związanych z zachorowaniem na raka. Lekarze kazali jej się przygotować na najgorsze.

Katarzyna Grochola podzieliła się z fanami dramatycznym wspomnieniem. W przeszłości pisarka zmagała się z chorobą nowotworową. Teraz zdradziła, że lekarze kazali jej się przygotować na najgorsze.

Grochola promuje ostatnio nową powieść "Zranić marionetkę", w której opisuje postać mszczącą się na pedofilach. Gwiazda czerpie z własnych doświadczeń. Kilka lat temu Dorota Szelągowska w poruszającym wywiadzie nazwała swojego ojczyma alkoholikiem i pedofilem. Grochola po latach przyznała, że ma wyrzuty sumienia w związku z traumą, jaką zafundowała córce i dodała, że niepokojące doniesienia dotarły do niej wiele lat po rozwodzie.

Katarzyna Grochola była śmiertelnie chora

Teraz pisarka podzieliła się kolejnym dramatycznym wspomnieniem. W najnowszym wywiadzie dla portalu gazeta.pl Grochola wróciła do momentu, kiedy zachorowała na raka. Miała wtedy niespełna 30 lat i usłyszała druzgocącą diagnozę.

Ja wiem, że życie jest krótkie. I tak mam podarowany 32. rok życia. W czerwcu, właśnie trzydzieści dwa lata temu, lekarze dawali mi najwyżej trzy miesiące. Zdiagnozowali nowotwór. Powiedzieli, żebym się przygotowała. Przemyślała, co z opieką nad dzieckiem, spisała testament - wspomina Grochola.

To był bardzo trudny okres w życiu gwiazdy.

Wiadomo, jak mnie zapraszają do telewizji, to jestem pomalowana. Ale raz się spóźniłam, wpadłam do studia w ostatniej chwili i nie zdążyli mnie pomalować. Chyba ze czterdzieści SMS-ów dostałam z pytaniami, czy mam przerzuty. Bo bez makijażu wyglądałam strasznie - dodaje.

Te trudne doświadczenia sprawiły, że pisarka przewartościowała swoje życie. Bardziej je ceni i wie, że nie polega ono na tym, by przypodobać się innym.

Nie jestem zależna od cudzych opinii. Zranić mnie mogą tylko bliscy. Choć oczywiście pilnuję, żeby być przyzwoitym człowiekiem, żeby się dobrze czuć sama ze sobą. Ale bywa, że jadę w kożuchu i koszuli nocnej na targ. Być może gdybym pamiętała, że jestem jakoś tam rozpoznawalną pisarką... - podsumowuje Grochola.

Zobacz także: Wstrząsające wyznanie Grocholi o małżeństwie z pedofilem. "Dorota miała gorzej"

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów