Wstrząsające wyznanie Kory. Kamil Sipowicz ujawnił, co powiedziała mu tuż przed śmiercią

Hanna Skowron 20.05.2019
Kamil Sipowicz i Kora
Fotografia: TRICOLORS/East News

Mąż Kory opowiedział o dramatycznych losach wokalistki i odniósł się do dokumentu braci Sekielskich.

Dokument braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu" wstrząsnął opinią publiczną. Do filmu przedstawiającego przypadki pedofilii wśród księży odnieśli się duchowni, politycy oraz celebryci. Ofiary molestowania seksualnego odważyły się po raz kolejny opowiedzieć o swoim dramacie sprzed lat. Niewiele osób wie, że do takich osób należała m.in. Kora. Artystka przed laty przyznała, że w dzieciństwie była molestowana przez księdza.

Ksiądz zaprosił mnie na swoje winogrona. Całkiem możliwe, że nie mnie jedyną. Pamiętam doskonale, jak strasznie się bałam, gdy wyszłam od księdza. Przez lata nie byłam w stanie nikomu o tym powiedzieć, nikomu się poskarżyć, bo byłam wychowana w poczuciu, że kobieta jest grzesznym narzędziem, że to ta Ewa, to jabłko, że wina jest we mnie. Choć to przecież ja byłam ofiarą starego obrzydliwego księdza. Był starym śmierdzącym człowiekiem, który wpychał mi jęzor do ust i gmerał w majtkach - przyznała przed laty w wywiadzie dla "Wprost".

Sipowicz o pedofilii wśród księży. Co Kora wyznała mu przed śmiercią?

O problemie pedofilii wśród duchownych znów zrobiło się głośno za sprawą dokumentu "Tylko nie mów nikomu". Mąż Kory Kamil Sipowicz zdradził w rozmowie z Wirtualną Polską, jak piosenkarka poradziła sobie z tą traumą i co powiedziała mu tuż przed śmiercią.

Wokalistka w wieku 4 lat została oddana do domu dziecka w Jordanowie. To tam miała przeżyć dramat związany z molestowaniem seksualnym. Kora opisała, co wtedy czuła w trzech wydaniach książki "Podwójna linia życia".

Przed śmiercią wyznała mi, że to, co opisała, było jedynie szczytem góry lodowej. Zakonnice znęcały się fizycznie i psychicznie nad małymi dziećmi. Wytwarzały atmosferę przerażającego strachu, doprowadzając je do ciężkich traum, których nigdy w dorosłym życiu nie dało się już przezwyciężyć - opowiadał Sipowicz w rozmowie z wp.pl.

Dzięki wewnętrznej sile wydarzenia z Jordanowa nie złamały Kory. Niestety nie wszystkim się to udaje.

Kora miała tę nadludzką siłę i bardzo mocny charakter, że wyszła z tego, ale to właśnie ta ogromna żywotność miała znaczenie. Jednak w większości przypadków tak się nie dzieje, ona była wyjątkowa. (...) W wielu przypadkach ofiary księży kończą jako zniszczeni ludzie, z depresjami, zupełnie sobie nie radzą z dalszym życiem, ze związkami - kontynuował mąż Kory.

Kamil Sipowicz ma nadzieję, że dzięki dokumentowi Sekielskich więcej osób zda sobie sprawę z tego, co dzieje się tuż obok i jakich krzywd mogą doświadczać bezbronne dzieci.

Mam nadzieję, że film Sekielskich sprawi, iż ludzie w końcu zaczną zdawać sobie sprawę, że te stadne komunie, chrzty i to dawanie klerowi potwornej władzy również przyczynia się do pedofilii. Zresztą tak jak na filmie widać, mała dziewczynka idzie do komunii u boku księdza, z którym ma "słodką tajemnicę”, a która jest dla niej absolutnie przerażająca. Mam nadzieję, że Polacy zaczną w końcu się nad tym zastanawiać - podsumował.

Oglądaliście dokument "Tylko nie mów nikomu"?

Zobacz także: Sipowicz szczerze o walce Kory z chorobą. Ujawnił, co bardzo jej pomogło

Ten projekt robi w sieci furorę. Wszystko ze względu na oryginalne zdjęcia. Pozują na nich kultowe gwiazdy ze swoimi młodszymi wcieleniami!

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów