Tajemnicza choroba otworzyła mu drzwi do kariery. Teraz gra w horrorach

Magdalena Barszczak 30.05.2019
Javier Botet
Fotografia: Instagram.com/jbotet

Jego zdjęcia przerażają. 

Wysoki wzrost, szczupła budowa ciała i nieproporcjonalnie długie palce u rąk - Javiera Boteta nie sposób pomylić z nikim innym. Nietypowy wygląd Hiszpan zawdzięcza chorobie genetycznej - zespołowi Marfana. Przekleństwo stało się jego błogosławieństwem - dzięki dziwnemu schorzeniu aktor gra w horrorach.

Zobacz także: Ma 28 lat i dużo starsze ciało. Sara Geurts cierpi na rzadką chorobę

Tajemniczą chorobę zdiagnozowano u Boteta, gdy miał 6 lat. 41-latek uczynił z niej atut. Rozpoczął karierę filmową, a dzięki ponad dwóm metrom wzrostu, długim palcom i kończynom chętnie angażowano go w filmach grozy jako potwory, zjawy czy zombie. Wystarczyła tylko odpowiednia charakteryzacja.

Javier Botet - etatowy potwór Hollywood

Botet wciela się głównie w postaci o przerażającym wyglądzie i nietypowej sylwetce. Zadebiutował w 2005 roku rolą w "Beneath Still Waters". W tym samym roku wystąpił w serii "Rec", w której zagrał Tristanę Medeiros. To dzięki tej kreacji filmowej stał się rozpoznawalny.

Urodziłem się, by występować przed kamerą – wyznał w rozmowie z BBC.

Hiszpański aktor ma na koncie jeszcze udział w takich filmach jak: "Życie to jest to", "Zjawa", "Mumia", "Slender man" czy "Obecność 2".

Widzieliście którąś z produkcji z jego udziałem?

Zobacz także: Ma ciało 20-latki, a w metryce ponad dwa razy więcej. Blogerka podróżnicza podbija internet

Te filmy mrożą krew w żyłach. Tym bardziej, że oparto je na faktach!

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów