10.04.2018 08:12

To najważniejsza lekcja rodzicielstwa z historii Gurala. Odrób ją, zanim on zrobi to za Ciebie

Historia youtubera Gurala pokazuje, jak łatwo nieletni mogą paść ofiarą brutalnych i wulgarnych treści. Jak chronić dzieci przed przemocą w sieci? Przeczytaj komentarz.

Dziewczynka przed komputerem

Fotografia: Shutterstock.com

W zeszłym tygodniu Youtuber Gural został zatrzymany przez policję i usłyszał zarzuty o propagowanie mowy nienawiści oraz namawiania nieletnich dziewczynek do rozbierania się. Jego kanał został zlikwidowany. Przynajmniej na chwilę rodzice polskich dzieci odetchnęli z ulgą. Ja również. Sprawiedliwość dosięgnęła bezczelnego patostreamera. Ale spokój nie mógł trwać długo. Do naszej rodzicielskiej świadomości dotarło, że Gural to tylko jeden z wielu liderów imperium zła w sieci. Dlatego fala oburzenia przeniosła się z 21-letniego mieszkańca Pszczewa na sam serwis YouTube.

Zobacz także: Chcesz zobaczyć co Facebook o tobie wie? To prostsze niż myślisz

"Jak to możliwe, że nie monitorują takich dewiantów?"

W jednej chwili byliśmy skłonni ocenzurować cały Internet, jeśli tylko uniemożliwiłoby to dostęp naszych dzieci do brutalnych i wulgarnych treści. Przypomina mi to panikę po zamachach 11. września i wprowadzenie dokładnych kontroli na lotniskach. Czy zapobiegły one zamachom terrorystycznym we Francji czy Hiszpanii? Nie, bo zło nie znika po naciśnięciu klawisza „delete”. I dlatego w ten sposób nie da się uchronić przed nim nikogo, a szczególnie naszych dzieci.

Dzieciom imponują takie postaci jak Gural

Pal sześć, jeśli ktoś zajrzał na jego kanał tylko z ciekawości. Któż z nas będąc nastolatkiem nie zaglądał w miejsca zakazane. Problem zaczyna się wtedy, jeśli dzieciaki stają się fanami takich osobników jak Gural. Bo imponują swoją bezczelnością, brawurą i kompletnym brakiem skrupułów. I tym, że są popularni i zarabiają gruby hajs z donejtów. Do tego stopnia, że zafascynowana dwunastolatka akceptuje jego obraźliwe epitety i jest gotowa się obnażyć.

I tutaj dochodzimy do najważniejszego pytania, które warto sobie zadać, jeśli naprawdę chce się uchronić własne dzieci przed destrukcyjnym wpływem Gurala i innych schwartz-charakterów, bez względu na to, czy działają w sieci czy na placu zabaw.

Skąd się bierze moc, która przyciągnęła na jego profil 200 tysięcy subskrybentów?

Przecież w nas najwyżej wzbudza obrzydzenie i ciekawość. Ale Gural widocznie daje tym dzieciakom coś, czego im brakuje. Dzieci widocznie nie mają jasności, co jest w życiu ważne. Popularność na YouTubie czy Instagramie stała się miarą ich własnej wartości. Dlaczego tak się dzieje? Bo nie wierzą, że są unikalni, kompetentni, że coś sobą reprezentują. Dlaczego, dlaczego? No to posłuchaj.

Posłuchaj uważnie.

Nie… Nie mnie… Swojego dziecka. Dzisiaj, jutro, zawsze, kiedy ma problem. Poświę

mu czas, szczególnie wtedy, kiedy ma kłopoty. To najważniejszy dar, jaki możesz mu ofiarować. Nie czekaj na ruch z jego strony. Obserwuj, delikatnie dopytuj. Dziecko może potrzebować twojego wsparcia, ale waha się odezwać, bo być może wcześniej nieświadomie zostało odtrącone. Przecież życie cię nie rozpieszcza i tyle jest ciągle na głowie.

Kiedy więc następnym razem twoje dziecko podejdzie do ciebie nieśmiało, ale z wyraźną chęcią podzielenia się czymś dla niego ważnym, a ty będziesz padać na twarz, pomyśl o tym tak… „Mój Maluch ciągle mi ufa. Jestem dla niego autorytetem i przy mnie czuje się najbezpieczniej. To Ja, a nie jakiś Gural jestem dla niego guru. I tylko ode mnie zależy, jak długo tak pozostanie.”

Tomasz Smaczny - Ciekawy tata półtorarocznej Tosi. Autor bloga rodzicielskiego TastyWayOfLife.com, na którym pomaga innym rodzicom podejmować najlepsze decyzje dotyczące opieki i wychowania swoich pociech. Popularyzator filozofii rodzicielskiej RIE.

Zobacz także: Czy zasłanianie kamery w laptopie jest koniecznością. Ekspert wyjaśnia

Czy uważasz, że dzieci powinny mieć nieograniczony dostęp do internatu?