Hejt pod zdjęciem Ani Lewandowskiej. Już wcześniej jej to zarzucano

Hanna Skowron 27.02.2019
Anna Lewandowska
Fotografia: instagram.com/annalewandowskahpba

Trenerka podzieliła się z fanami zdjęciem, które opatrzyła pozytywnym przesłaniem. Nie wszystkim przypadło to do gustu.

Każdy post Ani Lewandowskiej w mediach społecznościowych wzbudza ogromne zainteresowanie. Trenerka nie tylko dzieli się z obserwatorami przepisami na zdrowe dania czy prostymi ćwiczeniami, które zmobilizują nas do wstania z kanapy. Czasem zamieszcza na Facebooku i Instagramie własne przemyślenia.

I tak też zrobiła w przypadku ostatniego zdjęcia, jakie zamieściła w sieci. Pozuje na nim w niebieskiej stylizacji i opowiada o znaczeniu tego koloru. Okazuje się, że nawet do takiego posta można się przyczepić.

Hejt pod zdjęciem Ani Lewandowskiej

Lewandowska pochwaliła się fankom nową, modną stylizacją. Niemal od stóp do głów ubrana jest tutaj w powracający do łask niebieski dżins. Trenerka słynie z przemyślanych stylizacji, którymi udowadnia, że śledzi modowe nowinki.

Pozytywne zdjęcie, na którym podskakuje w pełnym słońcu, opatrzyła podpisem, w którym wytłumaczyła znaczenie niebieskiego koloru.

Czy wiecie, że kolor niebieski jest najczęściej wybierany jako pierwszy ulubiony kolor? Przebywanie w miejscu o barwach, z przewagą koloru niebieskiego lub obserwowanie np. nieba działa uspokajająco i pobudza do twórczego myślenia. Kolor niebieski sprawdza się także w walce z nadwagą, bo…ponoć zmniejsza nadmierny apetyt, niby nic wielkiego a działa (według wielu źródeł).

Blog Ani Lewandowskiej i jej plany treningowe trafiają nie tylko do Polaków. I w związku z tym dużą część swoich postów trenerka tłumaczy również na język angielski. Tak samo zrobiła z wpisem o kolorach. Oczywiście znalazła się osoba, która musiała to dobitnie skomentować. I przy okazji skrytykowała Lewą. Tylko czy słusznie?

Jak Pani nie umie pisać po angielsku to proszę tego nie robić. To tłumaczenie to takie na pniu ciosane. Dużo błędów.

Nie jest to pierwsza tego typu krytyka pod wpisem Lewandowskiej. Trenerka jednak się do niej nie odniosła. Myślicie, że rzeczywiście jest się o co czepiać?

Nie tylko Marina, Sara Boruc i Ania Lewandowska. Poznajcie polskie WAGs, które mogą im zagrozić.

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów