Hanna Lis o zmarłym ojcu. Padły wzruszające słowa!

Adrianna Kubiak 04.09.2019
Hanna Lis
Fotografia: Mateusz Jagielski/East News

Dziennikarka z okazji ósmej rocznicy śmierci ojca zamieściła na Instagramie poruszający wpis. Zobaczcie, co napisała.

Hanna Lis niedawno wspominała kolejną rocznicę śmierci Waldemara Kedaja. Po ośmiu latach dziennikarka odważyła się napisać o swoich uczuciach. Na instagramowym profilu Hanna opublikowała zdjęcia i poruszający wpis.

Zobacz także: Nie żyje Jerzy Dominik. Gwiazdor "Kogla-mogla" zmarł w wieku 63 lat  

Hanna Lis – poruszający wpis na Instagramie

Dziennikarka odważyła się opublikować w mediach społecznościowych wzruszający wpis dotyczący rodziny. Hanna Lis w dniu ósmej rocznicy śmierci ojca wstawiła na swoim profilu kilka zdjęć z przeszłości.

Zostały zdjęcia i wspomnienia. Miłość i tęsknota. Tej ostatniej, niestety, upływ czasu wcale nie zmniejsza.

Rok 2011 był trudnym momentem w życiu dziennikarki. Jak przyznała Hanna, straciła nie tylko ojca, ale też "największego, cudownego przyjaciela".

3 września 2011 roku straciłam nie tylko Ojca, ale też największego, cudownego przyjaciela. Człowieka, który zaraził mnie miłością do dziennikarstwa, ciekawością świata i ludzi, a także nauczył śpiewać kilka kolęd po czesku (był potomkiem Braci Czeskich).

Waldemar Kedaj był dziennikarzem, korespondentem zagranicznym oraz dyplomatą. Hanna Lis wspomina jego dar do języków obcych i dobre, wrażliwe serce.

Skromny- wzmianka o tym, że znał 24 języki, niezmiennie wprawiała go w zakłopotanie. Rozmawiał z największymi intelektualistami naszej epoki, między innymi z Alberto Moravią (na jednym ze zdjęć). Miał genialne poczucie humoru, które nie opuszczało go nawet w chorobie. Pytany o to, jak się czuł podczas przesłuchań kwalifikujących go do kolejnych chemii, odpowiadał „dobrze, choć nie beznadziejnie”, ergo: u mnie jest nieźle, ale niech NFZ nie traci nadziei. Nade wszystko kochał ludzi i książki. Dobry, uczciwy, wrażliwy. Chyba zbyt wrażliwy na czasy, w których przyszło mu żyć. Waldemar Kedaj 14/12/1943- 3/09/2011. Mój najukochańszy Tata, mój nauczyciel, mój kumpel. Kocham Cię Tati.

Zobacz także: Marina Łuczenko-Szczęsna spadła ze schodów na Flesz Fashion Night! "Tak się kończą branżowe imprezki"

Te osoby odeszły od nas w 2019 roku

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów