Hanna Lis o ciężkiej chorobie i zagrożonych ciążach. Lekarze nie dawali szans: "Pani Haniu, lepiej przerwać"

Zuzanna Morska 09.10.2019
Hanna Lis
Fotografia: instagram.com/hanna_lis

Dziennikarka wspomina walkę z ciężką chorobą. Zdobyła się też na szczere wyznanie związane z zagrożonymi ciążami.

Nie jest tajemnicą, że Hanna Lis swojego czasu przez wiele lat zmagała się chorobą, która dotyka wiele kobiet. Mowa o endometriozie, która daje szereg niespecyficznych objawów, często bagatelizowanych przez specjalistów.

Gwiazda jeszcze raz zdecydowała się opowiedzieć o tym, jak walczyła z chorobą i o tym, jak endometrioza zagrażała jej ciążom!

Hanna Lis o chorobie i ciąży

Hanna Lis jest dzisiaj szczęśliwą mamą dwóch córek - 21-letniej Julii i 19-letniej Anny, które są owocem jej związku z Jackiem Kozińskim. Okazuje się jednak, że gwiazda miała problem z donoszeniem ciąży i ma za sobą ciężkie porody. Szczerym wyznaniem o tym, co przeszła, podzieliła się z fanami na Instagramie.

Lis zamieściła w sieci zdjęcia z małymi córeczkami i dodała do nich wymowny opis. 

Najpiękniejsze chwile mojego życia. Przyjście na świat moich córek. Uchwycone na zdjęciach, na których widać wielkie, największe szczęście. Nikt jednak nie robił zdjęć, kiedy w środku nocy, nad szpitalnym łóżkiem, nad moją głową lekarze mówili (jakby mnie tam mnie było): „Ona roni, zaraz będzie po wszystkim”. Nikt mnie o nic nie pytał, nikt nie pocieszał, nikt nie tłumaczył, dlaczego miałoby Julki nie być. Anki też miało nie być: „Nie donosi jej pani, pani Haniu, lepiej przerwać”. Wiedziałam lepiej, walczyłam uparcie, przy wsparciu kilku równie upartych, jak ja, lekarzy. Dziś moje córki mają 19 i 21 lat. Te, których miało nie być. Dopiero po latach dowiedziałam się, co prawie zabrało życie moim dzieciom: endometrioza. Zatruwała mi życie jeszcze przez długie lata. Dziś jestem od niej wolna, ale wiem, że takich jak ja (byłam), są dziś w Polsce MILIONY! Dziewczyn, które cierpią, które mają za sobą poronienia, od lat bezskutecznie starają się o dziecko, które żyją w nieustannym bólu, którym kolejni lekarze nie potrafią/nie chcą pomoc, i które nawet nie wiedzą, (jak ja kiedyś) że chorują! Tak być nie musi, tak być nie może - napisała.

Następnie dziennikarka zaprosiła swoje fanki do wysłuchania audycji w Radiu Zet, w której ona i dr Karmowski opowiadali o endometriozie.

Pod postem Lis obserwatorki zamieściły wiele pozytywnych komentarzy.

Nic dodać, nic ująć, Haneczko.

Słowa są zbędne.

Jesteś szczęściarą, że urodziłaś dwie córeczki przy endometriozie.

Sądzicie, że gwiazdy powinny nagłaśniać tego typu problemy?

Ten niezwykły projekt robi furorę w sieci! Wszystko za sprawą zdjęć, na których pozuję gwiazdy ze swoimi młodszymi wcieleniami! Musicie to zobaczyć.                   

Oceń artykuł
WSZYSTKO NA TEMAT:

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów