Grafik Victoria’s Secret odszedł z pracy. Uznał, że taki retusz zdjęć jest niezgodny z etyką

Martyna Kraus 02.08.2016
Retusz zdjęć Victoria's Secret
Fotografia: materiały prasowe

Istnieje znacznie więcej sposobów na poprawienie wyglądu niż Photoshop. A specjaliści znanej marki nie tylko je znają, ale też stosują. 

O retuszowaniu zdjęć rozmawia się dzisiaj przede wszystkim w kontekście negatywnego i toksycznego wpływu mediów na psychikę oraz zdrowie kobiet na całym świecie. Mimo, że ostatnio wiele słyszy się o firmach i markach, które sprzeciwiają się technikom manipulowania odbiorcami poprzez obraz, to wciąż pozostają one w mniejszości. Choć wciąż trwają burzliwe dyskusje na ten temat, wiele z nas nie ma pojęcia na czym tak naprawdę polega retusz.

Skupiający się na tematyce modowej i urodowej portal Refinery29.com opublikował niedawno wywiad, w którym grafik pracujący dla Victoria’s Secret opowiedział o wszystkich sztuczkach stosowanych przez tę markę w trakcie przygotowywania kampanii reklamowych. Kobieta nie podała swojego imienia i nazwiska, ale chętnie zdradziła wszystkie sztuczki, jakie stosuje. 

Wiem, że to, co robię, jest złe. Dlatego też zrezygnowałam z wykonywania tej pracy w pełnym wymiarze. Chcę, aby ludzie zrozumieli jak nieprawdziwe są obrazy, które widzimy w gazetach i reklamach. Żadna część ciała modelki, którą widzimy na zdjęciu nie jest prawdziwa – wyjaśniła.

Grafik chce, aby dzięki jej wypowiedzi, ludzie podejmowali świadomy wybór, w co wierzą i czym kierują się robiąc zakupy. Należy pamiętać, że każde profesjonalne zdjęcie od zawsze wymagało pewnej obróbki. Koncepcja retuszowania obrazów nie pojawiła się wraz z nadejściem Photoshopa - on jedynie maksymalnie je usprawnił. Jednak wcześniej nie chodziło o pokazanie nieprawdziwego obrazu, ale o przedstawienie zrobionej fotografii w jak najlepsze jakości. Graficy rozjaśniali zdjęcie, wyostrzali je, podsycali kolory, po to, aby obraz był bardziej wyraźny. To właśnie nazywa się retuszowaniem i tak powinno ono wyglądać także dzisiaj. Ludzie szybko pomyśleli sobie jednak, że skoro mogą manipulować wyglądem tła, to czemu nie poprawić również sylwetek na zdjęciach. Tak rozpoczęli lawinę poprawek, która wymknęła się spod kontroli.

Retusz przed zdjęciem

Żeby usprawnić pracę grafików i nieco usprawiedliwić samych siebie, specjaliści poprawiają wizerunek modelek na żywo, przed wykonaniem zdjęcia. Zaczyna się od doczepiania pasm włosów, często też rzęs lub paznokci. Do tego dochodzi profesjonalny makijaż, nie tylko twarzy, ale też całego ciała. Potem dziewczyny wkładają pod ubrania różnego rodzaju wkładki. Część z nich mam dodawać krągłości bardzo szczupłym modelkom, część poprawiać to, czym skąpo obdarzyła je natura. Gdy weźmie się w ręce strój kąpielowy, który włożyć ma na siebie modelka, okazuje się on niezwykle ciężki, gdyż jest przepełniony różnego rodzaju gąbkami i żelowymi wkładkami. Co więcej, pod każdy strój dziewczyna zakłada też biustonosz typu push-up. Graficy później usuwają wszystkie ramiączka i poduszki widoczne są na zdjęciu. 

Graficy zwykle proszeni są o to, żeby piersi były okrąglejsze, bardziej symetryczne i oczywiście większe. Dziewczynom także usuwa się sutki, co wyglądanie niezwykle niewiarygodnie. Ale biust jest tylko jedną z wielu części ciała, którym nadaje się nowe kształty. Normą jest powiększanie pośladków i ud. Każdy z nas ma również plamy na skórze, różnego rodzaju i koloru. Pojawiają się czerwone wypryski, białe lekko sine play. To wszystko musi od ręki zostać zlikwidowane przez grafików. Poza tym, niezależnie od tego, jak dokładnie wydepilujemy pachy, zawsze w tym miejscu na zdjęciu pojawi się szary cień. Dlatego część modelek, które przychodzą na plan, nie przejmuje się nawet wcześniejszą depilacją. Pozując z rękami do góry widać, że dziewczyny mają nieogolone pachy, zupełnie się  tym nie przejmują, bo i tak zostanie to wyretuszowane.

Modelka
Fotografia: materiały prasowe

Dodawanie kilogramów

Przerażające, ale prawdziwe jest także to, że graficy często pogrubiają modelki. Dziewczyny biorące udział w sesjach są niesamowicie kościste, ale tylko takie noszą odpowiedni, zdaniem branży rozmiar 34 lub 36. Dlatego do reklam kostiumów zapraszane są chude modelki, którym następnie dodaje się kształtów, ale tylko wybranych miejscach. W ten sposób powstaje kobieta, która ma duży biust i pełne pośladki, ale niesamowicie szczupłe uda, ręce i idealnie płaski brzuch.

Przez pewien czas Victoria’s Secret i inne marki reklamujące kostiumy kąpielowe chciały pracować z kobietami o normalnych, prawdziwych kształtach. Niestety okazało się, że takie kampanie fatalnie się sprzedawały. Klientki nie odpowiadały na reklamy, na których kobiety miały pełne kształty i niedoskonałości skóry. Zatrudniano wtedy bardziej umięśnione dziewczyny, nieco okrąglejsze, ale szybko okazywało się, że te eksperymenty nie przekładały się na sprzedaż. W ten sposób widzimy, gdzie dokładnie mieści się nasz wpływ na retuszowanie zdjęć. Okazuje się, że jest on ogromny. Mamy moc wpłynąć na tę dziedzinę mody i marketingu, ale jej nie wykorzystujemy. Ludzie podświadomie wybierają szczupłe modelki. Mimo, że wiedzą, jak bardzo nierealne są ich sylwetki, marzą o tym, że wkładając strój Victoria’s Secret w magiczny sposób upodobnią się do postaci z reklamy. Kobiety same napędzają ten biznes.

Kampanie reklamowe robione są po to, aby sprzedać dany produkt. Jeśli zostało udowodnione i zbadane, że ludzie hucznie odpowiadają na określony typ modelki, a to przekłada się na wyniki sprzedaży, dlaczego marketingowcy mieliby się z tego wycofywać. Sprawdzono także, że zatrudniając do sesji modelki, które mają krągłe kształty, są bardziej umięśnione, posiadają pewne defekty lub cechy charakterystyczne odciąga się uwagę konsumenta od produktu. Ludzie bardziej skupiają się na dziewczynach niż na stroju. Niesamowicie szczupłe, choć wyidealizowane postacie, pozostają w tyle za kostiumem kąpielowym lub sukienką. Dopiero jeżeli pokażemy marketingowcom, że kupujemy ubrania, które reklamowane są przez normalne kobiety, a nie awatary, będziemy mogli odnieść sukces w tej dziedzinie. 

Retusz to za mało

Retuszowane zdjęcia to nie tylko wielkie billboardy w centrach miast, czy kolorowe okładki magazynów, ale także nasze własne fotki, które codzienne wrzucamy do Internetu. Poprawianie postaci na fotografiach stało się tak oczywiste, że każdy z nas publikując zdjęcie w jakimkolwiek serwisie społecznościowym, wcześniej je retuszuje. Ustawimy odpowiednie światło, wyginamy się pod różnymi kontami, dodajemy filtry, podnosimy brwi, mrużymy oczy, wydymamy usta – to techniki retuszowania i poprawiania pewnych naszych cech. Niezależnie, czy robimy to świadomie, czy nie znowu władza spoczywa w naszych rękach, im więcej zdjęć bez retuszu sami będziemy dodawać w Internecie, im bardziej naturalni będziemy na swoich fotkach, tym głośniej będziemy przemawiać przeciwko Photoshopowi. Jak możemy wymagać, aby specjaliści od marketingu odsunęli się od tych niezwykle dochodowych praktyk, skoro sami je stosujemy.

Nie raz odnieśliśmy wrażenie, że patrząc na zdjęcie mieliśmy wrażenie, że jest złożone z kilku. Nawet najlepszym grafikom zdarzają się wpadki, szczególnie jeśli muszą podmienić ciało aktorki lub sportsmenki, na ciało modelki i idealnie dopasować je do głowy. Ciekawe tylko czy gwiazdy godzą się na takie zabiegi. Okropnie musi być usłyszeć, że nasza figura nie nadawała się na okładkę i trzeba było ją zastąpić, bo numer by się nie sprzedał. Podobno w świecie marketingu to zdarza się bardzo często. Nie koniecznie trzeba podmieniać całe ciało, choć i to jest popularną techniką, ale podmienia się na przykład ręce lub nogi. Każda modelka obecna na sesji ma trądzik, cellulit i rozstępy, a te usuwa się jako pierwsze. Grafikom nie trzeba tego nawet wskazywać.

Modelka
Fotografia: materiały prasowe

Grafik wczoraj i dzisiaj

Dzisiaj graficzka, która udzieliła wyczerpującego wywiadu na temat swojej pracy, działa już w zupełnie innym sektorze biznesu. Od czasu do czasu wciąż dodatkowe bierze zlecenia jako grafik freelancer, ale część z nich odrzuca ze względów etycznych. Wie, że to dość ryzykowne zdradzać sekrety, szczególnie tak popularnej marki jak Victoria’s Secret, ale jest przekonana, że zrobiła to w słusznej sprawie. Dzięki niektórym z jej wyznań wiemy, że nasze zdrowie psychiczne to kwestia naszego własnego wyboru. W branży istnieje wiele marek, magazynów i sławnych osób, które w sposób jednoznaczny przeciwstawiają się technikom retuszowania.

Dobrym przykładem jest amerykański magazyn dla nastolatków "Seventeen Magazine", który od 2012 roku przestał całkowicie retuszować swoje zdjęcia. Marka modowa Aerie czy Dove zatrudnia do swoich kampanii reklamowych kobiety w różnych rozmiarach i nigdy nie retuszuje swoich zdjęć. Także gwiazdy takie, jak Alicia Keys są przeciwne komputerowym poprawkom. Piosenkarka od kilku miesięcy nie nosi makijażu, konsekwentnie występuje bez niego w reklamach, na koncertach i na zdjęciach, które wrzuca na swojego Instagrama czy Facebooka. Nie wyretuszowane zdjęcia Belli Hadid pojawiły się również w "CR Fashionbook", a Sophie Morceau i Monica Bellucci pokazały się bez Photoshopa na okładce francuskiego wydania "Elle". 

Stroje kąpielowe dwuczęściowe dla kobiet

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów