Facebook bardziej święty od bogów. Zdjęcie posągu Neptuna zostało zbanowane

Redakcja 03.01.2017
Posąg Neptuna w Bolonii
Fotografia: East News

Winny się tłumaczy. Facebook przesadził i chyba właśnie zdał sobie z tego sprawę.

Wydawało się, że po kilku wpadkach Facebooka, kiedy to zbanowane zostały dzieła sztuki i fotografie znanych twórców, tak jak słynna "Napalm Girl" Nicka Ut, serwis nie skompromituje się bardziej. Jednak w obawie przed promowaniem nagości i szerzeniem seksualizacji jego pracownicy dosłownie dmuchają na zimne. Tym razem ofiarą ich cenzury padł Neptun. Na szczęście nie nasz gdański, ale boloński - równie niewinny jak polski.

Zablokowane zdjęcie przedstawia XVI - wieczny posąg rzymskiego boga mórz. Według Facebooka Neptun zamieszkały włoską Bolonię miał być zbyt dosłownie seksualny, aby jego wizerunek mógł widnieć na stronie. To niezmiernie zdziwiło pisarkę Elisę Barbari - autorkę pechowego zdjęcia, które wrzuciła na swój fan page. Kobieta twierdzi, że serwis usunął jej zdjęcie, ponieważ zbytnio i niepotrzebnie skupiało się na ludzkim ciele. 

Pomyłka działu reklamy

Po chwili okazało się, że zdjęcie nie było zgodne z wytycznymi reklamodawców Facebooka. Serwis bardzo poważnie podchodzi do sformułowania, które znajduje się w regulaminie - według którego obrazy lub wideo przedstawiające nagie ciało albo głęboki kobiecy dekolt nie są dopuszczone, nawet jeśli są wykorzystane w celach edukacyjnych lub dla sztuki. Rozbawiona Elisa Barbari nie zwlekała z poinformowaniem świata o tej kuriozalnej przygodzie.

Kobieta wstawiła na Facebooka zdjęcie Neptuna od tyłu z napisem - Tak dla Neptuna, nie dla cenzury. Barbari uważa, że Facebook cofa się do lat 50. kiedy to w Bolonii panowała tradycja zakrywania neptunowej golizny podczas corocznych obchodów zakończenia roku szkolnego. Wykpiony przez świat Facebook zmienił zdanie i odblokował zdjęcie Neptuna. Pracownicy serwisu uznali, że ban był zwykłą pomyłką.

W oficjalnym oświadczeniu wyjaśniono, że serwis pracuje nad milionami zdjęć reklamowych, więc w niektórych przypadkach dochodzi do pomyłki. To zdjęcie nie narusza naszej polityki reklamy - napisali w oświadczeniu przedstawiciele serwisu. Złośliwi twierdzą, że gdyby Facebook przyglądał się tak dokładnie fałszywym newsom jak zdjęciom, które potencjalnie mogą być reklamą albo być nieprzyzwoite, Donald Trump nie wygrałby wyborów prezydenckich w USA. Jednak   tu zapewne chodzi o inne, większe korzyści niż te polityczne.

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów