Ed Sheeran w swoim teledysku pije... polskie piwo. Producent alkoholu ma jednak zastrzeżenia

Mateusz Patyk 26.01.2017
Ed Sheeran piwo
Fotografia: www.youtube.com/Ed Sheeran

Brytyjski piosenkarz jest smakoszem trunków znad Wisły. Przynajmniej tak wynika z klipu do utworu "Castle On The Hill".

Teledysk Eda Sheerana do piosenki "Castle On The Hill" zyskał duże zainteresowanie wśród polskich fanów muzyka, a to głównie przez pity tam alkohol.

Ed Sheeran wraz z przyjaciółmi delektuje się w nim piwem Tyskie. Zresztą wokalista jest znany z zamiłowania do bursztynowego trunku. W wywiadzie dla Apple Music zdradził, że w podziemiach swojego domu zbudował nawet... pub. Teraz można tylko domyślać się, czy i to piwo będzie serwowane w piwnicy Eda.

W ciągu niecałych 5 minut, bo tyle trwa klip do "Castle On The Hill", kilka razy widać na ekranie puszkę z dobrze znaną Polakom etykietą Tyskie Gronie. O takiej reklamie rodzimy producent nawet nie śnił. Alkohol z widoczną nazwą można zobaczyć m.in. w 1. minucie i 53. sekundzie oraz pod koniec, w 4. minucie i 25 sekundzie.

Teledysk jest już jednym z trendujących utworów w serwisie YouTube. Udostępniony 23 stycznia 2017 roku został obejrzany prawie 13 milionów razy! Jak wynika z wpisu artysty na Instagramie, wszystkie sceny w klipie są inspirowane jego licealnymi wspomnieniami.

Ed Sheeran Tyskie
Fotografia: www.youtube.com/Ed Sheeran

Kłopotliwa promocja

Wszystko ułożyłoby się fantastycznie dla polskiego browaru, gdyby nie to, że ta internetowa deklaracja Eda Sheerana zaniepokoiła Kompanię Piwowarską, producenta pokazywanego (i pitego) w klipie piwa. Pochwalił on twórczość piosenkarza, jednocześnie dystansując się jednak do spożywanego przez niepełnoletnich aktorów alkoholu.

Kompania Piwowarska Twitter Ed Sheeran
Fotografia: Twitter.com/KompaniaPiwowar

Fani rudowłosego piosenkarza mogą się zastanawiać, dlaczego reżyser teledysku, George Belfield, wybrał akurat to polskie piwo na potrzeby swojej wizji. Prawdopodobnie jest to efekt większej zawartości "procentów" tego trunku w stosunku do brytyjskich odpowiedników, ale istotną kwestią była zapewne też cena. Młodzi wyspiarze sami zresztą dobrze wiedzą, co dobre. ;)

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów