Dzieło na miarę 21. wieku. Skromna dziewczyna pokonała wielkie pośladki i wygrała nagrodę Turnera

Redakcja 06.12.2016
Rzeźba Helen Marten
Fotografia: East News

Ci, którzy interesują się sztuką współczesną, z pewnością jeszcze o tej pani usłyszą.

Nagroda Turnera przyznawana przez londyńskie Tate Modern to jedna z najbardziej prestiżowych nagród artystycznych. Twórca, który zostaje jej laureatem, nie tylko zyskuje poważanie w środowisku, ale także otrzymuje ponad 130 tysięcy złotych. 31 - letnia Helen Marten nie była jednak typowana na zwyciężczynię. Oczy świata skierowane były raczej w stronę drewnianych, gigantycznych pośladków autorstwa Anthei Hamilton.

Wygrała rzeźba, którą jury określiło jako zachwycającą w swoim niezwykłym połączeniu materiałów. Helen Marten jest najmłodszą uczestniczką tegorocznych nagród. Jej praca składa się z trzech obiektów, które zbudowane są z przedmiotów codziennego użytku. Znajdziemy tam monety, jajka, stare buty, a nawet płatki kosmetyczne. 

Helen Marten
Fotografia: East News

Szary milk shake

W listopadzie 2016 roku Marten wygrała również prestiżową nagrodę Hepworth, co w połączeniu z Turnerem klasyfikuje ją jako jedną z najpopularniejszych i najlepiej zapowiadających się artystek w Wielkiej Brytanii, a być może nawet na świecie. Artystka, która pracuje w Londynie, określa swoje dzieła jako komentarz do ogromnego, "szarego milk shake’a z informacjami", który ludzkość konsumuje każdego dnia. 

Jak podaje Independent.co.uk, jury z Tate Modern doceniło jej pracę za to, że jest ponadczasowa i będzie aktualna przez długi czas, a artystka wykorzystała śmieci w podobny sposób, w jaki poeci wykorzystują język. Podsumowując - wygrane rzeźby spełniają najważniejsze funkcje sztuki współczesnej - są odbiciem złożoności i wyzwań związanych z życiem w nowoczesnym świecie. 

Helen Marten
Fotografia: East News

Rzeźbiarka znana jest ze stwierdzenia, że w jej odczuciu wygrywanie nagród za sztukę jest krępujące. Dlatego teraz postanowiła podzielić się pieniędzmi z pozostałymi artystami, którzy razem z nią znajdowali się na shortliście do nagrody Turnera - Antheą Hamilton, Michaelem Deanem i Josephine Pryde - mimo że ci otrzymali nagrody pocieszenia w wysokości około 30 tysięcy złotych.

Jak pisaliśmy przy okazji prezentacji nominowanych prac - nagroda jest hołdem złożonym brytyjskiemu malarzowi JMW Turnerowi i przyznawana jest artystom poniżej 50. roku życia. Po raz pierwszy przyznano ją w 1984 roku. Celem nagrody jest promowanie rozwoju sztuki współczesnej. Nagrodzoną pracę Marten można podziwiać do 2 stycznia 2017 roku w Tate Modern.

Anthea Hamilton
Fotografia: East News
Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów