Dorota Masłowska: Mam ochotę popełnić samobójstwo. Jestem uzależniona od "Kuchennych rewolucji"

Redakcja 09.05.2017
Dorota Masłowska
Fotografia: East News

Pisarka jest zdania, że nie ma lepszego dokumentu epoki niż program rozrywkowy stacji TVN.

Dorota Masłowska w dosadny sposób zdradza, co myśli o współczesnej kulturze i programach telewizyjnych, w których zobaczyć można gwiazdy polskiego show-biznesu. 

18 maja 2017 roku odbędzie się premiera książki Doroty Masłowskiej zatytułowanej "Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu". Zawiera felietony pisarki, które były publikowane od 2013 roku w portalu Dwutygodnik.com. 

Przy okazji promocji książki Masłowska udzieliła wywiadu Wyborczej.pl, w którym zdradza swój stosunek do współczesnej kultury, telewizji i programów, które są w niej nadawane. Choć nie jest fanką odbiornika telewizyjnego, dała się mu na chwilę omamić, co doskonale widać w jej felietonach, w których porusza tematy, z pewnością mogących ogłupiać, programów telewizyjnych. 

Od dawna zauważam, że ktoś, kto nie ma z TV do czynienia na co dzień, nie trenuje jej oglądania, jest wobec niej całkowicie bezbronny. Oglądając, czuje się jak człowiek pierwotny. Wszystko jest tak głośne i tak szybkie, tak głupie, że po prostu jestem bezradna, nie umiem odsiewać; reklamy, dżingle, czołówki, napisy - wszystko jest dla mnie tak samo ważne. Nie potrafię przejść w taki tryb półsnu, więc dużo bardziej się męczę i po 45 minutach kręci mi się w głowie. Myślę też, ze mój mózg, zamiast oglądać i od razu zapominać, to mieli te wszystkie obrazy, te twarze i słowa, śni mi się to później i ogólnie jest mi ciężko. Jak oglądam "Azja Express", po kilka odcinków z rzędu, to potem mam już tylko ochotę popełnić samobójstwo tomem "Buddenbrooków" - powiedziała Dorota Masłowska w rozmowie z Wyborcza.pl. 

Pisarka zauważyła, że programy rozrywkowe typu "Azja Express" są tematem rozmów wielu Polaków. To właśnie o nich dyskutują ludzie zarówno pracujący w wielkich korporacjach, ale i ci, którzy spotykają się w osiedlowym sklepiku. Masłowska w jednym ze swoich felietonów zacytowała nawet Przemysława Saletę, który stwierdził, że Polacy żyją od środy do środy, kiedy to emitowane były odcinki show TVN-u. 

Mnie to akurat rozśmieszyło, no bo to zdanie świetnie ilustrowało, jak celebryci się strasznie przeceniają. Ale coś jest na rzeczy z tymi różnymi "Azja Expressami", "Tańcami z gwiazdami" i Pudelkami, że to są zjawiska wspólnototwórcze. W Polsce, gdzie ta wspólnota jest już tak bardzo rozsypana, ludzie chwytają się brzytwy, by mieć jakiekolwiek poczucie przynależności, wspólnych tematów, dyskusji o jakichś tam wartościach. Nawet jeśli chodzi tylko o emocjonowanie się upodleniem oglądanych na ekranie bohaterów - stwierdziła Dorota Masłowska w rozmowie z Wyborcza.pl. 

Pisarka twierdzi, że powody, dla których ludzie idą do tego typu programów, są dość jasne. Choć zapewne są i tacy, którzy mają niewinne motywacje, wielu marzy jedynie o tym, aby zobaczyć swoją twarz na okładkach gazet. 

Może jest tak, że część tych osób ma niewinne motywacje. Przygoda, pieniądze, adrenalina. Ale inną stroną tego medalu jest grupa ludzi w sposób jawny pozbawionych jakichkolwiek właściwości, talentu, czegokolwiek, co by je predestynowało do tego, by ich istnienie było nagłaśniane. I którzy strasznie się pchają na te różne ścianki, przed kamery, do śniadaniówek, w ten sposób wypracowując sobie rozpoznawalność, która z kolei gwarantuje kontrakty reklamowe, różne gratisy, splendory i pieniądze. Ja uważam, że to jest niesłychanie szkodliwy wzorzec, bo to już strasznie widać u małolatów - powiedziała Dorota Masłowska w rozmowie z Wyborcza.pl. 

Zobacz także: Dorota Masłowska oglądając "Azję Express", dowiedziała się kim jest Renata Kaczoruk. I nie zostawiła na niej suchej nitki

Uczestnicy programu "Azja Express"
Fotografia: ONS

Uczestnicy programu "Azja Express"

Wielka fanka Magdy Gessler

Pisarka zwróciła również uwagę na fakt, że nasza kultura wypromowała zupełnie nową osobę. Dawniej pragnieniem młodych ludzi, którzy marzyli o pozowaniu na ściankach w blasku fleszy fotoreporterów, było zostanie aktorką, modelką, piosenkarką. Dziś nie mają już takich aspiracji. Wielu z nich chciałoby być po prostu osobą, która w swoim życiu zajmuje się wyłącznie "byciem". 

To jest nowa figura wypromowana przez naszą kulturę: osoba nierobiąca nic. Albo: robiąca siebie. Przyjmująca paczki z gratisami i robiąca sobie selfie. Uderza mnie to, że na przykład nic z tych rzeczy, platform, aplikacji, które przynosi do domu ze szkoły moja córka, nie jest twórcze. Że to są jakieś moduły do składania albo aplikacje, w których naśladujesz mimikę piosenkarek, ich sekwencje gestów. To są wszystko imitacje, a nie kreacje - stwierdziła Dorota Masłowska, a jej wypowiedź przytacza Wyborcza.pl. 

Dorota Masłowska w świecie telewizyjnych tworów, potrafi jednak znaleźć coś dla siebie. Jak przyznała, jej idolką jest najsłynniejsza polska restauratorka, Magda Gessler. Dlatego to właśnie jej poświęciła kilka stron w swojej książce. 

Wciąż jestem uzależniona od "Kuchennych rewolucji" i wciąż jestem pod wrażeniem ich niesamowitej socjologiczności. Nie ma lepszego dokumentu epoki. Ale Magda Gessler jako dokumentalistka to jedno, w tych programach interesuje mnie również jej relacja z mężczyznami - zdradza Dorota Masłowska w rozmowie z dziennikarzem portalu Wyborcza.pl. 

Pisarka oglądając "Kuchenne rewolucje" często ma wrażenie, że mężczyźni, którzy występują w programie, zaprosili restauratorkę, której towarzyszy kamera tylko po to, aby Magda Gessler ich "upodliła" i "zdeptała". Nie bez znaczenia ma dla nich być fakt, że te pełne emocji sceny ogląda miliony Polaków. 

Dorota Masłowska to jedna z najbardziej kontrowersyjnych polskich pisarek, zdobywczyni nagrody Nike, znana z ciętego języka i przełamywania tabu. Powieści, które przyniosły jej największą sławę to "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną", "Paw królowej", za którą otrzymała wspomnianą nagrodę Nike, czy chociażby "Kochanie, zabiłam nasze koty". 

Zagłosuj

Czy jesteś fanem twórczości Doroty Masłowskiej?

Liczba głosów:

Dorota Masłowska
Fotografia: East News

Dorota Masłowska 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów