Dodatkowe kilogramy to nie zawsze nasza wina. Naukowcy wyjaśniają, czemu zimą nie mamy wpływu na tycie

Anna Respondek 17.01.2018
Dlaczego tyjemy zimą?
Fotografia: Pixabay

To dobra wiadomość dla naszego sumienia. 

Kiedy śnieg już stopnieje, a na termometrze znowu zaczną pojawiać się wysokie temperatury, najprawdopodobniej zauważymy, że w wiosennych strojach brakuje nieco miejsca, a spódniczki, które jeszcze poprzedniego sezonu były idealne, teraz opinają się tu i ówdzie. 

Zobacz także: Jaka będzie zima 2018/2019? Jasnowidz Jackowski przewiduje pogodę na ten rok!

Na szczęście tym razem nie będziemy musieli bić się w pierś i dręczyć sumienia, ponieważ naukowcy ujawnili właśnie, że zimowe przybieranie na wadze nie do końca zależy od nas. Czy już czujecie ulgę? Badacze z Uniwersytetu w Alberty dowiedli, że komórki tłuszczowe rozpadają się na skutek działania promieni słonecznych. Zatem latem szybciej tracimy na wadzę nie tylko dlatego, że mamy więcej możliwości, aby uprawiać różnego rodzaju aktywności, ale także dlatego, że słońce jest znakomitym antidotum na dodatkowe kilogramy. 

Kiedy niebieskie fale światła słonecznego - światło, które widzimy naszym okiem - przenikają naszą skórę i docierają do komórek tłuszczowych, kropelki lipidów zmniejszają się i są uwalniane z komórki - tłumaczy Peter Light, autor badań. 

Ponieważ badania są dopiero we wstępnej fazie, nie obliczono jeszcze dokładnie ile promieni słonecznych potrzeba, aby spalić na przykład jeden kilogram tłuszczu. Pomimo to naukowcy uważają, że w przyszłości ich odkrycie może przydać się przy leczeniu różnych schorzeń, na przykład chorobliwej otyłości. 

Niestety nie oznacza to oczywiście, że zimą możemy zupełnie pofolgować swoim potrzebom i objadać się czekoladą do upadłego. Może zdarzyć się tak, że nie zdążymy wtedy spalić tych znienawidzonych kilogramów, zanim nadejdzie kolejna zima. 

giphy-downsized (73)

Zobacz także, jakie przysmaki uznawane są za najlepsze na świecie

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów