Dawid Woliński podpadł uczestnikom maratonu. "Bezkarnie może pan wybrać się na shopping" - ironizują internauci

Redakcja 24.04.2017
Dawid Woliński
Fotografia: East News

Wszystko wskazuje na to, że projektant nie jest zwolennikiem maratonów, a zwłaszcza tych organizowanych w mieście. 

Dawid Woliński na Instagramie opublikował post, w którym narzeka na organizację Orlen Warsaw Marathon

Sezon biegowy rozpoczął się na dobre. Co jakiś czas w Warszawie, ale i innych polskich miastach, na kilka godzin zamykane są ulice. Wszystko z myślą o biegaczach, który pragną zdobyć upragniony medal i w jak najkrótszym czasie przebiec jak najwięcej kilometrów.

Jedna z największych tego typu imprez odbyła się 23 kwietnia. Orlen Warsaw Marathon organizowany był już po raz piąty i kolejny raz przyciągnął tłumy miłośników tego sportu. Organizacja tak dużej imprezy wiązała się oczywiście z wyłączenie na kilka godzin kluczowych dla ruchu ulic Warszawy. Choć organizatorzy imprezy już od pewnego czasu informowali mieszkańców o utrudnieniach, nie każdy wziął je sobie do serca. 

Projektant Dawid Woliński nie należy raczej do zwolenników maratonów. Podczas wczorajszej imprezy sportowej opublikował na Instagramie post, z którego dowiadujemy się, że nie może dojechać samochodem do mieszkania. 

#thankyouverymuch #swietnaorganizacja #jakzawsze #zeroinformacji #runforestrun już nie wspomnę o tym, że do domu nie mam szansy się dostać przez najbliższe kilka godzin - napisał na Instagramie Dawid Woliński. 

Dawid Woliński przez maraton nie mógł dojechać do domu
Fotografia: www.instagram.com/dawid_wolinski/

Dawid Woliński przez maraton nie mógł dojechać do domu

Przesada? 

Oburzenia Dawida Wolińskiego nie rozumie wielu internautów. Twierdzą, że o zaplanowanym na ubiegłą niedzielę maratonie, mówili już od pewnego czasu. 

Wystarczy włączyć radio. Mówili o zablokowanych ulicach - zauważa internauta na Instagramie Dawida Wolińskiego. 

Zero informacji?! Trąbią o tym cały czas...- dodała internautka. 

Dawid Woliński w odpowiedzi na komentarze zauważył, że nikt nie podał informacji, jak objechać zamknięte ulice. Nie wszystkich jednak przekonały jego tłumaczenia.

Narzekać jakie to polskie...Cieszcie się, że jest piękna pogoda, niedziela, ludzie mają pasję do biegania. A do pracy można też przejść się pieszo lub wsiąść na rower (...) - napisał internauta. 

Panie Dawidzie, zrobili Panu niespodziankę i bezkarnie może Pan wybrać się na shopping (...) - dodał kolejny. 

Jak ktoś chce informacji to je znajdzie, ale niektórzy jak nie mają na tacy podane, to już się krzywda dzieje. Jak już powiedzieli wyżej, można pójść na nogach albo wsiąść na rower. Wejścia do domu raczej nikt nie zabarykadował. Kilka dni w roku zamkną parę ulic i nagle armagedon się dzieje. Serio ludzie są większe problemy w życiu niż spinanie się bo parę godzin nie mogę jeździć samochodem gdzie mi się tylko podoba...problemy pierwszego świata - zauważył internauta. 

Oczywiście część internautów podziela opinię projektanta. Zauważają, że tego typu imprez jest za dużo i zbyt często zamykane są ulice. Ich zdaniem, dobrym rozwiązaniem byłoby organizowanie biegów w lesie lub na obrzeżach miasta. Woliński zauważył nawet, że mamy przecież stadiony i obiekty sportowe. 

Mamy stadiony, obiekty sportowe. Lepiej biegać w spalinach!!! Ewidentnie lepiej :P - napisał projektant. 

Cóż, maraton na stadionie? Tak, to zdecydowanie byłoby wyzwanie ;-) 

Powinno się organizować maratony w miastach? [WIDEO - SONDA]

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów