Chodakowska kłóci się z fankami i blokuje je na Facebooku. "Tracę cierpliwość". Wszystko przez ten zarzut fanek

Anna Respondek 05.10.2017
Ewa Chodakowska
Fotografia: Instagram/chodakowskaewa

Tym raczej nie przysporzy sobie sympatii.

Ewa Chodakowska swoje imperium zbudowała za pośrednictwem mediów społecznościowych. To właśnie na Instagramie i Facebooku najczęściej kontaktuje się z fankami, motywuje je, wspiera, ale również kłóci się z nimi. 

Ostatnie zarzuty tak rozwścieczyły trenerkę, że postanowiła część swoich "wyznawczyń" zablokować. Kobiety zarzuciły jej nieprofesjonalizm i to, że jej diety mają źle wyliczone kalorie. Większość z nich proponuje 1200-1300 kalorii na dzień. Sama Chodakowska przyznała kiedyś że jest to niemalże "głodówka" i właśnie o tę hipokryzję chodziło fankom. 

Mocno popłynęłyście z dyskusją. Podziękowałam całemu towarzystwu, które zaczęło wyliczać gdzie i co jem.. To nie strona na takie zabiegi. Kaloryczność diet wysyłanych przez moich dietetyków waha się 1200 - 2500 kcal, przy czym diety w granicach 1200,1300 kcal zawierają informacje, że nie pokrywają podstawowej przemiany materii i że koniecznie trzeba dorzucić jeszcze jakiś posiłek - broniła się.  

Chodakowska wyjaśniła, że stały kontakt z dietetykiem jest niezbędny i że na diecie "BE DIET" miliony Polek zrzuciły już nadprogramowe kilogramy. 

Do dyskusji włączyła się jednak również inna użytkowniczka, która z rozżaleniem napisała, że zawsze była za Chodakowską i ją podziwiała, jednak po jednym ze swoich komentarzy również została zablokowana. 

Ja też zostałam zablokowana, sama nie wiem dlaczego. Napisałam odnośnie Bebio, którą wykupiłam, dostałam wyliczenia na 1300 kcal, przy czym zaznaczałam w ankiecie, że ćwiczę z Ewą co najmniej 5 razy w tygodniu. Wykluczyłam parę produktów i zaznaczyłam sugerowane przez dietetyka tempo chudnięcia na 0.9 kilograma tygodniowo. Nigdzie nie było informacji, że trzeba będzie dodać jakiś posiłek. Nigdzie też nie wyliczałam nikomu co i gdzie je - pisała. 

W dalszej części komentarza mocno zawiedziona stwierdziła, że miała nadzieję, że będzie mogła się pochwalić swoją przemianą Chodakowskiej i innym fankom. Według niej, takie traktowanie klientek jest poniżej jakiekolwiek poziomu. 

Niestety taka szansa została mi zabrana. Przynajmniej na Facebooku. Jestem zniesmaczona sytuacją, gdyż jestem Ewo Twoją fanką, trzymam kciuki za Ciebie, a tu jakieś blokowanie. Tak się nie robi klientom. Zawiodłam się, bo nie podejrzewałam Cię Ewo o takie praktyki. Wykupiłam całoroczny dostęp do Beactiv.tv, wykupiłam dietę, wyraziłam swoje zdanie i pewne obawy i za to zostałam zablokowana - pyta zdziwiona. 

Internautkę poparły inne kobiety, które miały takie same sytuacje i takie same odczucia. Chodakowska nie przeprosiła jednak za taki obrót sprawy i nadal podgrzewała atmosferę.

Nie bardzo rozumiem tutaj pretensje do mnie, łącznie z wrzucaniem printscreenów. Wyliczanie mi ile płacę za śniadanie i gdzie jem. Ja też mam swoje granice - napisała. 

Internautka nie omieszkała jej odpowiedzieć.

Banować za komentarze, które nie przypadną Ci do gustu? Tak chcesz traktować ludzi, z których, było nie było, żyjesz? Niestety Twoją reakcję odebrałam tak, jakbyś mi powiedziała, że jak mam jakieś wątpliwości, spostrzeżenia, to mam się nimi nie dzielić, bo spamuję Twój fanpage i won mi stąd - stwierdziła. 

Dyskusja zakończyła się na kategorycznym komentarzu Chodakowskiej. 

Mój dietetyk poinformował Cię, żeby zwiększyć kalorie i zwolnić tempo - możemy się tu w kółko powtarzać. Zaczynam tracić cierpliwość i tutaj - skwitowała. 

A Wy, jak myślicie? Kto miał rację?

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów