Chodakowska o małżeństwie: Mogłam pójść na łatwiznę. Dla kobiet ma jedną, ważną radę

Anna Respondek 21.08.2017
Ewa Chodakowska z mężem
Fotografia: Instagram/chodakowskaewa

Ewa Chodakowska motywuje kobiety do niezależności. Czy robi to w odpowiedni sposób?

Ewa Chodakowska w show-biznesie radzi sobie znakomicie. Trenuje z największymi polskimi gwiazdami. Stała się również "wyrocznią" dla wielu młodych Polek, które marzą o idealnej figurze. 

Kilka lat temu w Grecji poznała swojego męża, Lefterisa Kavoukisa, który dla niej przeprowadził się do Polski. Para razem buduje wspólne "imperium", tworząc programy dietetyczne i treningowe oraz prowadząc studio fitnessu. Często można również spotkać ich w warszawskich restauracjach, gdzie nie stronią od okazywania sobie czułości.

Jak się okazuje, wiele "fanek" zarzuca trenerce, że jej mąż jest z nią z powodów finansowych. Chodakowska postanowiła odnieść się do tych zarzutów i w długim wpisie na Facebooku odpowiedziała, co na ten temat myśli, zaczynając od żartu, że "chyba nie jest aż taką pokraką". 

Czytałam wiele razy, że mój mąż jest ze mną z uwagi na korzyści materialne. Aż taka ze mnie pokraka? Hmm.. nie zasłużyłam na dobrego męża, który mnie będzie kochał? Drapać się można po głowie do wydrapania w niej dziury.. Czy zatem lepiej było wyjść za mąż za bogatego "księcia", przy którym można leżeć i pachnieć? Wtedy dopiero bym się naczytała.. Poznałam mojego męża nie mając grosza w kieszeni, on dobrze sobie radził, ale nie było mowy o odkładaniu pieniędzy na przyszłość.. Zarabiał i wydawał.. Szybko jednak wskoczyliśmy na jeden wózek i od tego momentu zdecydowaliśmy wykorzystać swój potencjał, talent, wiedzę, doświadczenie wspólnie i skupić się na konkretnym celu.. Zbudować coś razem.. RAZEM. Wiem, ze teraz patrzysz na to inaczej, ale za nami 6 lat kosmicznie wyboistej drogi.. Widzisz tylko czubek góry lodowej.. Uwierz mi.. Mogłam pójść na łatwiznę.. Ale tak na macie, jak i w życiu, nie uznaje skrótów.. 

Trenerka radziła fankom, aby wybierały odpowiedzialnych mężczyzn, a nie książąt z bajki, którzy mają "bufety" kobiet i bardzo szybko mogą znudzić się relacją z nami. Według Chodakowskiej najważniejsze, to mieć szacunek do samej siebie i cenić niezależność.  

Babeczki.. nie ma co się uganiać za rozkapryszonymi książętami, którzy mają permanentny dostęp do "bufetu" kobiet. Może się szybko okazać, że "książę" potrzebuje jednak wolności, chce zmiany. Jeśli tak bardzo zależy Ci na tym, żeby wieść dostatnie życie, zapracuj na nie. NIE MA NIC CENNIEJSZEGO NIŻ NIEZALEŻNOŚĆ. SZACUNEK DO SAMEJ SIEBIE.. Nie ma też nic piękniejszego, jak relacja oparta na MIŁOŚCI, bez podtekstów. Nie ma nic fajniejszego jak dzielenie wspólnej pasji i tworzenie razem swojego świata.. Doba ma tyle samo godzin.. U każdej z nas.. Dostajemy od życia tyle, ile same w nie wkładamy. Życzę SUKCESÓW!! Nam wszystkim!! PS. Nie neguje przy tym wszelkich relacji, gdzie kobiety celem jest lekkie życie u boku mężczyzny - jeśli żadna ze stron tutaj nie cierpi, nie widzę w tym nic złego... Na swoim przykładzie pokazuje że można inaczej..Skoro ja dałam radę, to znaczy, że KAŻDA Z NAS DAĆ RADĘ MOŻE.

Fanki komentują post Chodakowskiej

Wiele kobiet podziękowało Chodakowskiej za poruszenie tego tematu oraz pogratulowało jej odwagi. Pojawiły się również negatywne komentarze, w których fanki pisały, że jest to "słaby" rodzaj motywacji. Pod postem rozgorzała dyskusja. 

Uwielbiam w Tobie to, że różne sytuacje wykorzystujesz do "rozmów z nami" w szerszym kontekście. Może kiedyś wszystkim nam uda się skupić na "tym czymś więcej" w przekazie.

Ale bzdury. Czytam tak te wpisy i myślę sobie, że motywacją jesteś słabą. Mąż jak mąż. Życie fit, jak większość kobiet. Jak dla mnie szalu nie ma. Kręci Ci się biznes. Po prostu. Pozdr.

Ludzie potrafią być bezczelni. Zaglądają nam do łóżek, pytają o sprawy intymne, oceniają, nie mając pojęcia o tym, jak jest naprawdę.
Każdy sądzi według siebie. O ile piękniej by było, gdybyśmy mniej energii poświęcali na komentowanie życia innych, a więcej na naprawianie swojego - pisały fanki.

A Wy, co o tym myślicie? Trenerka ma rację?

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów