Była ulubioną aktorką Vegi. Dziś reżyser nazywa ją hipokrytką. Co zrobiła Maja Ostaszewska?

Katarzyna Leszczyńska 13.10.2017
Maja Ostaszewska i Patryk Vega
Fotografia: Fotografie: Instagram/Maja Ostaszewska i TVP Info

Relacje reżysera i aktorki wyraźnie uległy ochłodzeniu.

Maja Ostaszewska do tej pory była ulubienicą Patryka Vegi. Gdy okazało się, że reżyser nie stworzy najnowszej części „Pitbulla”, solidarnie również zdecydowała się odejść z produkcji. Stosunki pomiędzy aktorką a twórcą „Botoksu” ostatnio mocno się ochłodziły. Vega w najnowszym wywiadzie dla TVP Info zdecydował się krytycznie wypowiedzieć na temat Ostaszewskiej, która znana jest ze swojego poparcie dla „czarnego protestu”.

Jestem przeciwnikiem hipokryzji. Nie mogę zgodzić się z tym, że Maja Ostaszewska i Magda Cielecka, które chodzą na czele tych marszów, dyskryminują mój film. Bo dla mnie to jest hipokryzja. One z jednej strony w tych marszach chodzą, walcząc rzekomo o wolność, a jednocześnie mi zabraniają wolności wypowiedzi – powiedział reżyser.

"Sztuka powinna być apolityczna"

Vega wyjaśnił, że popiera ruchy społeczne kobiet i nie zgadza się z  ich dyskryminowaniem w kwestii zawodowej. Nie ma problemu z samymi protestami, a z tym, że jego zdaniem obie aktorki wykazały się hipokryzją, ponieważ walczą o wolność słowa, a jemu zabraniają otwarcie wyrażać swoich poglądów w filmie. Jednocześnie oczywiście bronił swojego najnowszego dzieła, „Botoksu”.

Sztuka powinna być apolityczna. To jest film zrobiony za prywatne pieniądze, ja mam prawo w tym filmie pokazać, co chcę, swoją wizję świata – dodał Vega.

Kontrowersje wokół nowego filmu Patryka Vegi nie cichną. Ostatnio pisaliśmy o tym, że gwiazdy, które odegrały główne role w produkcji, dobitnie bronią jej w mediach. Tak było już m.in. z Agnieszką Dygant, Katarzyną Warnke oraz Marietą Żukowską. Film cały czas przyciąga do kin olbrzymią ilość widowni. W ciągu dziesięciu dni obejrzało go ponad milion osób.

Oceń artykuł

Komentarze

Więcej newsów