Dni upływały jej na morderczych treningach. Zmieniła dietę i w końcu jest szczęśliwa

Magdalena Barszczak 20.03.2018
Była pływaczka zrezygnowała z mięsa i morderczych treningów
Fotografia: Instagram.com/itsstephrice

Każdego ranka robi tę jedną rzecz.

Życie australijskiej pływaczki Stephanie Rice przez wiele lat było podporządkowane regularnym treningom i wysiłkowi fizycznemu. Trzykrotna złota medalistka igrzysk olimpijskich z Pekinu w 2013 roku zakończyła sportową karierę. Wtedy nadszedł moment, by rozpisać dietę od nowa. Zależało jej na tym, by zachować kondycję fizyczną.

Zobacz także: Zdrowo jedzą tylko osoby, które chcą schudnąć? Nieprawda. Oto 18 innych korzyści, które nie mają nic wspólnego z wagą 

Jak wspomina Rice, to był czas, gdy nie znosiła swojego ciała. Nieustannie porównywała swoją sylwetkę do tej sprzed lat, kiedy czynnie uprawiała sport. W końcu powiedziała sobie dość i wywróciła życie o 180 stopni.

Siedmiogodzinne treningi siłowe zamieniła na 20-minutowe. Zrezygnowała również z mięsa na rzecz weganizmu i medytacji. To był strzał w dziesiątkę. Rice w końcu zaczęła się dobrze czuć sama ze sobą.

Moja filozofia jedzenia jest holistyczna, czyli związana z moim planem ćwiczeń, procesami myślowymi i stylem życia. Wszystko, co robię, jest ze sobą połączone - opowiadała dziennikowi "Daily Mail".

Jak teraz wygląda dieta Australijki? Codziennie rano wypija szklankę wody z cytryną. Na śniadanie je owsiankę z nasionami chia i mlekiem migdałowym, na lunch tempeh (zamiennik tofu) i Acai Bowl (miska z jagodami Acai i innymi owocami). Na obiad wybiera słodkie ziemniaki przyprawione rozmarynem oraz smażony jarmuż, ogórek, orzechy i sos tahini.

Zobacz także: Znudzona wodą z cytryną? Oto 6 powodów, dla których warto zastąpić cytrusy cynamonem

Zagłosuj

Przejdziesz na dietę razem z wiosną?

Liczba głosów:

Autor: Hanna Skowron

Oceń artykuł
Tagi:

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów