Britney Spears w "Carpool Karaoke" powiedziała, że chce mieć piątkę dzieci, ale bez męża

Redakcja 26.08.2016
Carpool Karaoke
Fotografia: The Late Late Show with James Corden/YouTube

Stara, dobra Britney powraca. Występem w popularnym programie udowodniła, że jest naprawdę w dobrej formie. 

– O czym jest piosenka "Oops I did it again?" – zapytał James Corden, prowadzący popularny program "The Late Late Show with James Corden". - Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Myślę, że to po prostu piosenka – powiedziała artystka. Britney Spears miała w swoim życiu i w karierze wzloty i upadki, ale występem w amerykańskim programie udowodniła, że ma do siebie bardzo duży dystans i jest w dobrej formie - prawie jak na początku kariery. 

Piosenkarka zaskoczyła wyznaniem, że nie czuje się jeszcze spełniona jako kobieta. Jej synowie mają 9 i 10 lat. – Nie są już dziećmi – powiedziała i stwierdziła, że marzy jej się jeszcze trójka dzieci. – Najpierw muszę znaleźć faceta, a potem, no wiesz: "All that she wants is a little baby" – zaśpiewała podsumowując. – Myślę, że nie chcę już mieć mężczyzny. Nie chcę wychodzić za mąż, skończyłam z tym. Mogę się z kimś całować, ale nie wierzę już w małżeństwa - powiedziała w samochodzie Cordena.

Mini playback show

Przed premierą najnowszego odcinka programu niektóre serwisy zastanawiały się, czy Britney potrafi jeszcze śpiewać. Zwiastun pokazał ją tylko ruszającą ustami. Jednak możemy być spokojni - z jej głosem wszystko jest w porządku, gorzej z pamięcią. Wygląda na to, że Britney Spears zapomniała części tekstu do piosenki "Womanizer", a potem tylko ruszała ustami do "Toxic" - ten fragment z pozwolił fanom programu pomyśleć, że wokalistka nie rozumie idei Carpool Karaoke - za to bawi się w "Lip Sync". 

Stara, dobra Britney wróciła - wciąż jest przesłodzona, trochę wstydliwa, ma dziewczęcy głos. Jej nowa piosenka "Make me", która promuje album "Glory", daje nadzieję na to, że piosenkarka chce wrócić do sukcesów z wczesnych lat dwutysięcznych. Jej stylizacje, ruchy i teledysk przypominają to, za co pokochaliśmy ją kilkanaście lat temu. Nic dziwnego, że jej występy w Las Vegas okazały się być sukcesem i odbywają się kilka razy w miesiącu, a za bilet trzeba zapłacić od 100 do 600 dolarów.

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów