Blogerka opublikowała odważne zdjęcie z porodu. Trwają dyskusje, czy nie została przekroczona granica

Katarzyna Mordalska 12.12.2016
poród
Fotografia: www.facebook.com/SuperStylerBlog

Pępowina, krew, ekshibicjonizm i cud narodzin na jednej fotografii podzieliły Internet.

SuperStyler podzieliła się z internautami jedną z intymniejszych chwil w życiu kobiety, czyli narodzinami dziecka. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego - ściana Facebooka przecież codziennie zalewana jest przez zdjęcia świeżo upieczonych rodziców na tle szpitalnych porodówek - gdyby nie zrobiła tego znana osoba.

Internauci szybko stwierdzili, że autorce bloga Superstyler.plprawdopodobnie zależało tylko na wzbudzeniu kontrowersji, gdyż opublikowana przez nią fotografia jest, jak widać, bardzo naturalistyczna, co ważne, przyznaje sama sprawczyni zamieszania. Warto podkreślić, że nie jest to pierwszy post na Facebooku, który wywołał duże zainteresowanie (zobacz: Polka nakręciła zabawny film o piersiach, którym zachwycają się nawet zagraniczne media).

Kochani! Przedstawiam Wam Zygmunta Stanisława - dziś tuż przed godziną 7 dołączył do ekipy SuperStyler. 2240g, 49cm i 10 punktów dobrze rokuje. Mimo to przed nami kilka godzin nerwów o to, jak poradzi sobie Zyzio ze Światem. Wiem, że to zdjęcie może nie jest najlepszym dodatkiem do śniadania, ale tak właśnie wygląda pierwsza sekunda nowego życia. Życzcie mu powodzenia! – napisała w sobotę na swoim profilu na Facebooku Marta Lech-Maciejewska.

Na wpis zareagowało 12 tys. osób, co w ostatnim czasie jest absolutnym rekordem, jeśli chodzi o fanpage SuperStyler. Ruszyła także lawina komentarzy, a Internet podzielił się na kilka obozów. Część osób, choć są w mniejszości, broni fotografii ze względu na to, że pokazuje prawdę o porodzie, inni rozumieją istotę przekazu, ale nadal nie uważają, by dzielenie się tak intymnymi chwilami na Facebooku było tego warte. Uważają, że miejsce dla zdjęć tego typu jest w rodzinnym albumie, a nie publicznej przestrzeni Internetu.

Jest także grono osób, które są po prostu zniesmaczone fotografią, nazywając ją "obrzydliwą". Jakkolwiek by nie oceniać, cel autorki został osiągnięty – kontrowersji nie brakuje, a dyskusja o prawdziwym obliczu porodu trwa w najlepsze. Sama blogerka nie zabiera głosu w sprawie i dalej dzieli się na profilu zdjęciami z pierwszych dni życia dziecka.

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów