Bill Murray polewał drinki w barze syna. Przed wejściem ustawiła się gigantyczna kolejka

Redakcja 19.09.2016
Bill Murray
Fotografia: YouTube

Trzeba przyznać, że ciężko pracuje na miano najbardziej lubianego aktora w historii Hollywood.

Okazuje się, że znany z "Pogromców duchów", "Między słowami", "Kawy i papierosów" Jima Jarmuscha i z filmów Wesa Anersona, artysta jest bożyszczem hipsterów. Udowodnił to jego własny syn, Homer Murray, który jest właścicielem baru i restauracji 21 Greenpoint. Trochę w formie żartu, trochę dla promocji napisał, że podczas otwarcia na barze będzie stał jego ojciec Bill Murray.

Nie spodziewał się, że dzięki temu jego lokal będzie najpopularniejszym miejscem w tym ogromnym mieście. Kolejka do wejścia liczyła setki młodych, podekscytowanych ludzi. Pierwsi z nich czekali aż od wczesnych godzin porannych. Gdyby każdemu udało się napić drinka z aktorem, Bill Murray prawdopodobnie by tego nie przeżył. Albo przynajmniej miałby następnego dnia bardzo silny ból głowy.

Jednak ci, którym udało się wejść do 21 Greenpoint z pewnością nie byli zawiedzeni. Bill Murray przyszedł, nalewał shoty alkoholu - na początku sam miał wypić cztery na raz - po czym radośnie śpiewał i zabawiał gości.

To mój pierworodny, Homer. Jestem bardzo szczęśliwy, że nie przejął rodzinnego biznesu. Zamiast tego daje radość rodzinie serwując nam drinki i karmiąc nas, jednocześnie otoczony jest przyjaciółmi i jeszcze na tym zarabia. Za mojego syna, za jego przyjaciół, za przyjaciół z pracy i wszystkich partnerów biznesowych – powiedział aktor. 

Bill Murray znany jest ze swojego zamiłowania do kontaktów z fanami. Chętnie robi sobie z nimi zdjęcia, żartuje. Słynna jest historia o tym, jak przysiadł się do nieprzytomnego od upojenia alkoholowego imprezowicza, i nie budząc go zrobił sobie z nim zdjęcie telefonem pijanego. Szczęściarz o swojej znajomości z aktorem dowiedział się dopiero rano, kiedy przeglądał zdjęcia z imprezy.

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów